
Nie milkną echa burzliwej czwartkowej sesji Rady Miasta Kielce, gdzie jako przewodniczący zadebiutował Maciej Jakubczyk. W piątek (13 marca) mieliśmy pełną emocji dogrywkę. Odbyły się trzy konferencje prasowe.
Pierwszą zwołał Maciej Jakubczyk. Atakował podczas niej radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Agatę Wojdę, prezydent miasta. Tej ostatniej zarzucił m.in. zatrudnianie bez konkursów osób z jej najbliższego otoczenia w miejskich instytucjach. Jako przykład podał Artura Wijatę, kierującego Kieleckim Centrum Kultury.
– Z informacji, które znajdujemy w Internecie, w dokumentach miasta, okazuje się, że najłatwiej jest mieć pracę będąc w środowisku pani prezydent. Prezydent otacza się swoimi ludźmi i ma takie prawo. Ale jeżeli te osoby nie są wybierane w konkursach, jak pan Wijata, no to moim zdaniem coś jest nie tak – przekonywał Maciej Jakubczyk.

W odpowiedzi, prezydent Agata Wojda zwołała własną konferencję. W rozmowie z dziennikarzami tłumaczyła, że dla niej przede wszystkim liczą się kompetencje i doświadczenie. Zwracała również uwagę, że słowa Macieja Jakubczyka wpisują się w zarzuty radnych PiS, którzy sami objęli swoje stanowiska bez konkursów.
– Z jakiej strony pojawiają się te zarzuty? Od radnego Marcina Stępniewskiego, który pełni funkcję dyrektorską w jednostce samorządu województwa, która zajmuje się finansowaniem przedsiębiorców. Czy ma doświadczenie w służbach finansowych? Czy pani Anna Jaworska-Dąbrowska pełni stanowisko dyrektorskie w wyniku postępowania konkursowego w medycznej placówce? Czy pan radny Jarosław Karyś nie objął stanowiska dyrektora w Muzeum Wsi Kieleckiej w wyniku stworzenia dla niego specjalnego stanowiska dyrektorskiego w tej instytucji? – pytała Agata Wojda.

Maciej Jakubczyk ostro ocenił również radnych Koalicji Obywatelskiej. Nie zabrakło ataków personalnych. Przewodniczący zasugerował, że bliscy Karola Wilczyńskiego, radnego KO i byłego przewodniczącego rady miasta znaleźli pracę tylko dzięki jego zaangażowaniu politycznemu – siostra jako p.o. dyrektora Miejskiego Urzędu Pracy, a partnerka w Centrum Edukacji Medialnej Radia Kielce. Jednocześnie przekazał, że druga z kobiet kilka miesięcy po zatrudnieniu poszła na długie zwolnienie lekarskie.
Sam Karol Wilczyński poinformował, że chodziło o zagrożenie ciąży, a lekarzem prowadzącym jego partnerki była żona Macieja Jakubczyka.
– Z całą pewnością dobro osobiste, dane osobowe, informacja o zwolnieniu lekarskim od osoby, w której prywatnym mieszkaniu odbywaliśmy wizyty lekarskie to sprawa, która nie powinna mieć miejsca. Nie wiem w jaki sposób pan przewodniczący Maciej Jakubczyk wszedł w posiadanie tego typu informacji i nie chcę domniemywać o tym publicznie – mówił Karol Wilczyński. Radny nie wyklucza podjęcia w tej sprawie odpowiednich kroków prawnych.

Radni KO zarzucili też Maciejowi Jakubczykowi złe prowadzenie sesji rady miasta. Mówili o wyłączaniu mikrofonów, braku dopuszczania do wypowiedzi oraz obrażaniu pracowników ratusza i jednostek podległych urzędowi miasta.
Z tymi zarzutami nie zgadza się Anna Jaworska-Dąbrowska wiceprzewodnicząca rady. Jak stwierdziła, to klub KO bezzasadnymi wnioskami formalnymi próbował sabotować obrady.
Radni KO, rzeczywiście byli niezadowoleni z przebiegu czwartkowej sesji. Po przegłosowaniu wszystkich uchwał wyszli z sali. Jak mówi przewodniczący klubu KO Michał Piasecki, był to protest wobec zachowania radnych PiS oraz Macieja Jakubczyka.
– Zaczepki personalne, zarówno ze strony pana Jakubczyka, jak i pana Marcina Stępniewskiego z PiS, obrażanie urzędników miejskich i jednostek podległych, między innymi dyrektorki Miejskiego Zarządu Budynków. To były pogardliwe, pełne wylewanej żółci hasła i zdania, które na tej sesji w ogóle paść nie powinny – powiedział Michał Piasecki.

















