Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy – pod takim hasłem w piątek (13 marca) odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z mieszkańcami Chmielnika (powiat kielecki). W swoim przemówieniu m.in. skrytykował rząd Donalda Tuska w sprawie unijnej pożyczki SAFE na obronność i cytował autora „Syzyfowych prac”.
Wydarzenie odbyło się w hali sportowej Szkoły Podstawowej im. Stefana Żeromskiego w Chmielniku. Sala nie była w stanie pomieścić wszystkich chętnych, choć niektórzy czekali na wejście kilka godzin.
– Wydarzenie duże. Jako kandydat obiecał, że przyjedzie i przyjechał – mówił jeden z mężczyzn.
– Myśli o tym kraju, jak się należy. Chciałem tu być i już od godziny 15.00 czekam – przyznał jeden z oczekujących na chodniku.
– Prezydent w naszym mieście to bardzo duże wydarzenie. Przyjechałem z córką, ale wiem, że do środka już się nie dostaniemy, więc chociaż z daleka zobaczymy prezydenta. A to prawdziwy prezydent z krwi i kości. Polak i patriota – ocenił kolejny z mieszkańców Chmielnika.

Limuzyna prezydencka podjechała pod halę około godziny 16.30. Karol Nawrocki, zanim wszedł do budynku, podszedł do ludzi czekających za ogrodzeniem. Witał się, dziękował za głosy oddane na niego podczas wyborów prezydenckich, ale na pytania rzucane przez dziennikarzy nie odpowiedział.
Za to w hali wygłosił trwające prawie pół godziny przemówienie. Przypomniał, że jeszcze jako kandydat na prezydenta obiecał, że gdy zostanie głową państwa przyjedzie do Chmielnika i słowa dotrzymuje.
– Dlaczego to mówię? Dlatego, że spełnianie obietnic, nawet tych małych, tych podstawowych jest celem całej mojej prezydentury i chcę się dzisiaj do tego odnosić podczas tego spotkania. Mamy w Polsce kryzys władzy politycznej, kryzys władzy publicznej. Wielu polityków przyzwyczaiło się do tego, że można publicznie kłamać, nie realizować swoich obietnic, nie realizować stu konkretów, bo nikt o nie nie spyta. A ja chcę być prezydentem, który przy tych małych i przy tych wielkich obietnicach będzie zawsze czuł się zobowiązany głosem swojego narodu i będzie głosem narodu polskiego – podkreślił.

Przypomniał, że jako kandydat do najwyższego urzędu w państwie obiecał, że będzie wychodził z inicjatywami ustawodawczymi w imieniu Polek i Polaków, żeby żyło się lepiej. Dodał, że po 6 sierpnia 2025 roku, czyli od dnia zaprzysiężenia, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej przygotowała 17 inicjatyw ustawodawczych, które teraz leżą w sejmowej zamrażarce.
– I oto jesteśmy w ustrojowej sytuacji, w której prezydent wybrany w powszechnych wyborach, na którego zagłosowało 10,5 miliona Polaków, jest blokowany przez marszałka Sejmu, który uzyskał kilkanaście tysięcy głosów i jest wyłącznie wynikiem politycznej architektury – mówił.
Dlatego zaapelował do marszałka Włodzimierza Czarzastego, aby odmroził prezydenckie projekty ustaw.
– Aby wrócił do szeregu, który wyznacza mu konstytucja. Polacy na to czekają, panie marszałku – wzywał.

Prezydent mówił o sytuacji polskich rolników, demografii i walce z Mercosurem. Ale najwięcej miejsca poświęcił zawetowanemu w czwartek (12.03.) programowi SAFE, czyli unijnej pożyczce na obronność. Zresztą, na mównicy widniało logo z jego kontrpropozycją, czyli „Polski SAFE 0 proc.”.
– Są granice dla centralizacji Unii Europejskiej. Te granice wyznacza polski ustrój, Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej, ale także Traktat Unii Europejskiej. Nie możemy oddawać suwerenności decyzji bezpieczeństwa Unii Europejskiej, bo na to nie pozwala zasadnicze prawo w Polsce – tłumaczył i dodał: – Zaciągnięcie zobowiązania do 2070 roku, także w imieniu tych wspaniałych dzieci i młodzieży, które stoją tutaj z nami, jest zobowiązaniem zbyt poważnym – stwierdził.
Podkreślił jednak, że chce inwestycji w polską armię, stąd właśnie „Polski SAFE 0 proc.”, czyli koncepcja Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Zwrócił uwagę, że ma także inny pomysł na znalezienie pieniędzy na polską obronność – mogłyby one pochodzić z reperacji wojennych od Niemców.
– Piszą już o tym niemieccy publicyści i mówią już o tym niemieccy politycy. Tylko co się wówczas stało? Znalazłem więcej zrozumienia w kanclerzu Merzu niż w premierze Donaldzie Tusku, który pojechał do kanclerza Merza i powiedział, że Polacy reparacje spłacą sami. Więc teraz pytam publicznie, bo pewnie będzie to w telewizji: skoro mamy sami spłacać reparacje, na co zgodził się premier polskiego rządu, to na miłość boską, czemu sami nie możemy zapłacić za nasze zbrojenia? – pytał.

W kontekście programu SAFE cytował także Stefana Żeromskiego.
– Pisał tak: „lot bez skrzydeł sprowadza zawsze upadek, a lot z cudzymi skrzydłami musi rzucić w błoto poniżenia wcześniej czy później”. Drodzy państwo, lot bez skrzydeł to byłaby rezygnacja w inwestowanie w polskie siły zbrojne, a tu nie ma problemu wewnątrz Polski. My wszyscy chcemy inwestować w polskie siły zbrojne – deklarował.
Piątkowa wizyta Karola Nawrockiego w Chmielniku była jego pierwszą w województwie świętokrzyskim już jako Prezydenta RP.













































