Jemioła stanowi coraz większe zagrożenie dla lasów. Zamierają nie tylko pojedyncze drzewa, ale także całe drzewostany sosnowe, jodłowe i brzozowe.
Paweł Kosin, rzecznik Nadleśnictwa Daleszyce informuje, że jemioła to ciepłolubny półpasożyt, który rozwija się na drzewach osłabionych czynnikami klimatycznymi.
– Problem opanowania drzew przez jemiołę dotyczył dotychczas z reguły najstarszych drzew, tych które są w pełni naświetlone przez promienie słoneczne i nie konkurują o światło z innymi drzewami. To niestety sprzyja rozwojowi tego półpasożyta. Tymczasem w ostatnich latach obserwujemy, że coraz młodsze jodły są atakowane przez jemiołę – mówi leśnik.
Jemioła to szkodnik drzew, który za pomocą ssawek pobiera z nich wodę i sole mineralne. W skrajnych przypadkach może doprowadzić do uśmiercenia drzewa.
– Na pewno jemioła nie jest w regresie, a można powiedzieć, że wręcz coraz lepiej sobie radzi. To jest bardzo niebezpieczne dla drzewostanów jodłowych, bo one bardzo mocno cierpią, chorują, a w skrajnych przypadkach również zamierają. Na pewno drzewa nie są zadowolone z obecności tego półpasożyta – dodał Paweł Kosin.
Większości osób jemioła kojarzy się z dekoracją bożonarodzeniową. Jest to także roślina o cennych właściwościach leczniczych dla ludzi. Preparaty zawierające jemiołę znajdują zastosowanie w leczeniu nadciśnienia, miażdżycy oraz zaburzeń rytmu serca.














