27-letni Kielczanin oskarżony o usiłowanie doprowadzenia małoletniej do czynności seksualnych oraz posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich w środę (11 marca) opuścił areszt.
W wakacje ubiegłego roku na portalach społecznościowych zaczęły pojawiać się informacje zaniepokojonych rodziców o podejrzanie zachowującym się mężczyźnie. Jak wynika z postów, 27-letni kielczanin wielokrotnie był widziany w okolicy kieleckich placów zabaw, gdzie zaczepiał i nagrywał na telefon bawiące się dzieci. Do kulimacji zdarzeń doszło 5 lipca 2025 roku, kiedy 14-letnia dziewczynka z Kielc przyznała się swojej mamie, że ktoś dopuścił się wobec niej czynu, który w jej odczuciu naruszył jej intymność i nagrał to na telefon. Jak mówi mama pokrzywdzonej, to zdarzenie całkowicie zmieniło ich życie.
– Gdy córka mi o tym opowiedziała, szybko zorientowałam się, że to ten sam człowiek, przed którym ostrzegano w internecie. Poczułam ogromne przerażenie i niezwłocznie zgłosiłam sprawę na policję. Tam dowiedziałam się, że moje zgłoszenie nie było jedynym, jakie wpłynęło w jego sprawie w ostatnim czasie – zaznacza.
W trakcie przeszukania domu podejrzanego funkcjonariusze zabezpieczyli materiały o treściach pornograficznych z udziałem małoletnich. 27-letni Wiktor M. został aresztowany i przebywał w izolacji do zakończenia przewodu sądowego 11 marca. Jak wspomina matka 14-latki, przez ten czas rodzina czuła się bezpiecznie.
– Przez ostatnie osiem miesięcy, kiedy ten człowiek przebywał w areszcie, nasza rodzina w końcu zaczęła normalnie oddychać. Czułam względny spokój. Ale ten spokój zakończył się po ostatniej rozprawie, gdy areszt został uchylony – mówi.
Mama dziewczynki dodaje, że już na drugi dzień po opuszczeniu aresztu przez mężczyznę na portalach społecznościowych znów zaczęły być publikowane informacje, że mężczyzna był widziany w okolicach placów zabaw.
– Mój niepokój wrócił ze zdwojoną siłą. Nie mogę milczeć – jako matka czuję obowiązek, by przestrzec innych rodziców. Skoro system go wypuścił, my musimy być podwójnie czujni. Teraz pozostaje nam tylko czekać na wyrok 25 marca i mieć nadzieję, że wymiar sprawiedliwości dopilnuje, aby dzieci w naszej okolicy były bezpieczne – podkreśla.
Jak mówi Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach, oskarżony przebywał w areszcie, żeby nie zakłócać postępowania, ale po zamknięciu przewodu sądowego sąd uznał, że areszt można uchylić.
– Sąd wyszedł z założenia, że skoro postępowanie praktycznie zostało zakończone, to stosowanie najsurowszego środka jest zbędne, bo ten środek nie może być karą. Orzeczono dozór policji pięć razy w tygodniu, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej oraz zakaz opuszczania kraju – tłumaczy.
Jan Klocek dodaje, że biegli wskazali, że oskarżony podczas popełnia zarzucanych mu czynów był poczytalny i może odpowiadać przed sądem, jednak stwierdzili u niego zaburzenia preferencji seksualnych.
– Prokurator wniósł o karę czterech lat więzienia, zakaz kontaktów z pokrzywdzoną oraz zakaz pracy z młodzieżą, a także wskazał konieczność poddania oskarżonego terapii seksualnej. Z kolei obrońca oskarżonego wniósł o uniewinnienie od usiłowania do prowadzenia nieletniej do poddania się innej czynności seksualnej, a za posiadanie treści pornograficznych o charakterze pedofilskim wnoszą o wymierzenie łagodnej kary – mówi.
Wyrok zostanie ogłoszony 25 marca.














