Władze regionu chcą zlikwidować Świętokrzyskie Biuro Rozwoju Regionalnego.
– To jedyna tego typu jednostka w Polsce, w żadnym innym urzędzie marszałkowskim takiej nie ma – tłumaczy wicemarszałek Grzegorz Socha.
Świętokrzyskie Biuro Rozwoju Regionalnego to instytucja podległa urzędowi marszałkowskiemu. Mieści się obecnie w biurowcu przy ulicy Targowej 18 w Kielcach. Zajmuje się – jak czytamy na oficjalnej stronie – m.in. kształtowaniem i utrzymywaniem ładu przestrzennego, zachowaniem wartości środowiska kulturowego i przyrodniczego oraz obsługą programów finansowanych ze środków Unii Europejskiej.
Wicemarszałek Grzegorz Socha dodaje, że głównym zadaniem instytucji jest dystrybucja funduszy unijnych, ale sens jej istnienia stoi obecnie pod dużym znakiem zapytania.
– Liczba zadań dla tej instytucji spada, a ze strony rządu są zapowiedzi dotyczące centralizacji zadań związanych z funduszami unijnymi, dlatego może zdarzyć się tak, że w przyszłości ŚBRR tych zadań do realizacji po prostu nie będzie mieć – zaznacza.
Wicemarszałek dodaje, że województwo świętokrzyskie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o funkcjonowanie takiej instytucji, bo – jak podkreśla – w innych urzędach marszałkowskich zadania ŚBRR realizowane są w poszczególnych departamentach urzędów. Podkreśla też, że pomysł nie jest nowy – urodził się w 2023 roku.
– Podczas kontroli komisji rewizyjnej sejmiku w rekomendacjach do zarządu pojawiła się adnotacja, by jednostkę włączyć docelowo w struktury urzędu marszałkowskiego -mówi.
Instytucja miałaby zakończyć funkcjonowanie z początkiem 2027 roku.
W Świętokrzyskim Biurze Rozwoju Regionalnego zatrudnionych jest obecnie ok. 50-60 osób. Wicemarszałek zapewnia, że jeśli do likwidacji instytucji dojdzie, większość pracowników znajdzie zatrudnienie w departamentach urzędu marszałkowskiego.
Sprawą zajmą się radni sejmiku województwa świętokrzyskiego na najbliższej sesji.













