Zamiast pustostanu – ośrodek wsparcia dla młodzieży borykającej się z narkomanią. Dawny Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w kieleckim Dobromyślu znajdzie nowego najemcę. Nieruchomość ma być przekazana na 30 lat Stowarzyszeniu Nadzieja Rodzinie.
Zgoda na przekazanie budynku organizacji pożytku publicznego zapadła podczas marcowej sesji rady miasta. Prezes organizacji, ks. Andrzej Drapała w rozmowie z Radiem Kielce informuje, że powstanie tego typu placówki na terenie Kielc jest koniecznością wynikającą z rosnącej liczby młodych ludzi borykających się z narkomanią.
– Z narkomanią wśród młodych walczymy od 24 lat. Ten problem był poważny tak samo wtedy, jak i teraz. Obecnie jest on nawet zwielokrotniony. Prowadzone przez nas badania z lat 2002-2006 wskazywały, że do brania narkotyków przyznawało się 10-12 proc. młodzieży. Teraz jest to 70 proc. – podkreśla.
Andrzej Drapała dodaje, że obecnie trwają negocjacje z urzędem miasta na temat szczegółów najmu nieruchomości. Zgodnie z szacunkami modernizacja budynku może wynieść około 6 mln zł.
– Przede wszystkim chcemy tam uruchomić mieszkania treningowe wspierające byłych narkomanów w procesie wychodzenia z nałogu. Podobne działania z powodzeniem realizujemy od 8 lat w okolicach Buska-Zdroju. Mamy tam hostel dla osób po leczeniu, w tym przypadku alkoholizmu. Pacjenci tam zakwaterowani mają zatrudnienie w Centrum Integracji Społecznej. Po pobycie w hostelu trafiają do mieszkań adaptacyjnych gdzie mają, przy dyskretnym wsparciu terapeutów, czas na poukładanie swojego życia – wyjaśnia.
Stowarzyszanie Nadzieja Rodzinie prowadzi obecnie w Pałęgach w gminie Mniów ośrodek pomocy dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Z kolei w Kielcach funkcjonują dwa hostele dla młodzieży kontynuującej leczenie.
– Nie bez znaczenia jest również kontunuowanie nauki po początkowym etapie leczenia. Dlatego właśnie ta lokalizacja jest odpowiedzią na te wyzwania – argumentuje Andrzej Drapała.
Jak informowaliśmy, decyzja o likwidacji Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego przy ul. Dobromyśl zapadła na sesji rady miasta w styczniu 2022 roku. Ówczesne władze Kielc argumentowały ten krok dużymi kosztami utrzymania jednostki, które rocznie miały wynosić około 2 mln zł.













