Niewielki warzywnik o powierzchni zaledwie 200-300 metrów kwadratowych wraz z niewielkim sadem owocowym wystarczy, aby zaspokoić potrzeby własne i rodziny działkowców. Ogród działkowy to wciąż teren atrakcyjny dla wszystkich kochających naturę i… ciężką pracę. To także cenny element we wzbogacaniu różnorodności biologicznej.
– Wszystko, co pochodzi z naszych działek jest po prostu smaczne. Warzywa pachną, są mięsiste, soczyste i zdrowe – mówi Lucyna Kamińska z Rodzinnego Ogrodu Działkowego Bursaki, właścicielka działki, którą uprawia od prawie 40 lat.
Jak mówi pani Lucyna, dzięki uprawom na działce przez okres od maja do października nie musi kupować warzyw i owoców w sklepie czy na targu.
Ogród działkowy to także miejsce na wprowadzanie nowych metod upraw.
Urszula Niewiadoimska-Flis postawiła na uprawę warzyw w skrzyniach wzniesionych. Pozwala to na wygodną prace przy uprawach oraz uzyskanie wyższej temperatury gleby, a tym samym szybsze wschody i rozwój roślin.
Jak mówi z kolei Krzysztof Flis dobre efekty daje zmiana praktyki ogrodniczej, polegająca na wyściełaniu ogromnych płatów ziemi tekturą i przysypanie jej żyzną próchniczą ziemią.
– Chwasty bez dostępu światła wymarły, ponieważ nie były w stanie przebić się przez grubą warstwę ochronnej ściółki. Nie wymagało to zbyt dużego nakładu pracy, a efekt końcowy jest zdumiewający. Rośliny nie muszą konkurować z chwastami o wodę i światło oraz przestrzeń do życia. Mniej czasu poświęca się też na pielęgnowanie roślin, odchwaszczanie, bo chwasty nie rosną – wyjaśnia pan Krzysztof.
Z kolei Jerzy Zdzisiński zrezygnował z głębokiego przekopywania i odwracania gleby, a stosuje jedynie spulchnianie wierzchniej warstwy ziemi glebogryzarką.
Co ważne, obecnie prawie każdą działkę zdobi obecnie zielnik. Rośnie tam zazwyczaj tymianek, szałwia, oregano, bazylia, krzew laurowy, a między nimi posiane są kolorowe, pachnące kwiaty. Kępy ziół tworzą zielone enklawy dla ogrodowej fauny.













