
Kobieta spojrzała przez okno, ale nie widząc męża przy samochodzie, zaniepokoiła się. Pełna obaw zbiegła po schodach i przed drzwiami klatki schodowej zobaczyła leżącego męża. Był cały we krwi.
Wydarzenia opisane przez nas w ostatnich odcinkach sprawiły, że świętokrzyski gang Tadeusza Grzesika „stracił” wielu ludzi. Niektórzy odsiadywali kary więzienia, inni wycofali się z przestępczej działalności. Pozostał jednak Szef, czyli Grzesik. On nie zamierzał kończyć przestępczej działalności. Dobrał sobie dwóch nowych współpracowników: Wojciecha W. i rusznikarza Jacka P. „Premierowe” uderzenie przeprowadzili w Kraśniku.
Historię kolejnego morderstwa przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.










