Miasto Kielce zawnioskowało o maksymalne możliwe dofinansowanie do budowy parkingu pod Placem Wolności z funkcją doraźnego schronienia. Oznacza to, że ratusz całkiem poważnie bierze pod uwagę scenariusz, w którym przez pierwsze pięć lat parkowanie w tym miejscu będzie bezpłatne.
Zastępca prezydenta Kielc Łukasz Syska informuje, że dokumenty w tej sprawie zostały wysłane do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego pod koniec ubiegłego tygodnia. Pieniądze pochodzić mają z programu Fundusze Europejskie dla Świętokrzyskiego. Jak informowaliśmy, Komisja Europejska wydała kilka tygodni temu zgodę na to, by zarząd województwa rozszerzył zakres finansowania o inwestycje z zakresu bezpieczeństwa.
– Wartość projektu całkowita, już z uwzględnieniem podatku VAT, wynosi ok. 72 mln zł. My wnioskujemy o kwotę do 95 proc. właśnie z tej całkowitej wartości projektu, czyli około 68-69 mln zł – przedstawia Łukasz Syska.
W wariancie wsparcia unijnego, które wskazało miasto, beneficjenci przez tzw. okres trwałości projektu nie mogą na nim zarabiać. Dla kierowców oznacza to pięć lat parkowania bez opłat. Dla miasta – dodatkowe koszty utrzymania.
– Taka formuła powoduje, że utrzymanie tego obiektu będzie wyraźnie droższe, bo tu mówimy również o częstszych przeglądach i utrzymaniu właśnie tej funkcji budowli ochronnej – tłumaczy wiceprezydent.
Wszystkie te dane zostaną przedstawione radnym podczas zaplanowanego na 26 marca spotkania z udziałem firmy przygotowującej ocenę efektywności inwestycji. Przypomnijmy, miała ona porównać realizację inwestycji samodzielnie oraz z partnerem prywatnym. W ostatnich dniach, na zlecenie miasta wykonana została dodatkowa analiza, uwzględniająca dofinansowanie unijne.
– Chcemy te trzy warianty przedstawić radnym na czwartkowym spotkaniu i porozmawiać o wadach i zaletach każdego z tych wariantów. Następnie będziemy przedstawiać swoją rekomendację w tym zakresie – mówi Łukasz Syska.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa parkingu oraz rewitalizacja płyty Placu Wolności rozpocznie się w przyszłym roku. Miasto chce, by oba zadania były elementami tego samego postępowania.














