Świętokrzyskie Biuro Rozwoju Regionalnego zostanie zlikwidowane. Instytucja marszałkowska ma przestać istnieć od 2027 roku.
Sprawa poruszyła opozycję, ponieważ tuż przed sesją doszło do zwołania Komisji Strategii Rozwoju, Promocji i Współpracy z Zagranicą i ponownego głosowania nad projektem, który pierwotnie ta komisja zaopiniowała negatywnie.
Oburzony nagłym zwołaniem komisji przed sesją i zmianą opinii tego gremium był radny Gerard Pedrycz z Koalicji Obywatelskiej.
– Doszło do rzeczy skandalicznej i niebywałej, na 10 minut przed rozpoczęciem sesji przewodniczący komisji z PiS zwołał posiedzenie, by jeszcze raz głosować dokładnie nad tą samą uchwałą, którą rozpatrywaliśmy kilka dni temu i która została negatywnie zaopiniowana – mówił.
W jego ocenie takie procedowanie uchwały może skutkować jej unieważnieniem, a całe zamieszanie wynikało wyłącznie z pobudek wizerunkowych – zdaniem radnego PiS nie chciał dopuścić do tego, by odczytano na sesji negatywną rekomendację dla propozycji zarządu. Radny podważał też zasadność likwidacji ŚBRR, podobnie jak inni opozycyjni radni. Jolanta Tyjas z PSL-u oraz Jan Maćkowiak z KO podnosili, że ich obawy dotyczą przede wszystkim losu pracowników, a także rozbicia dobrze funkcjonującego wyspecjalizowanego zespołu. Głos zabrał także Mieczysław Gębski, radny PiS, który wskazał, że sam pierwotnie wstrzymał się od głosowania, bo jego zdaniem zabrakło właściwego uzasadnienia likwidacji tej jednostki.
Wicemarszałek Grzegorz Socha tłumaczył, że zwołanie drugiego posiedzenia Komisji Strategii Rozwoju, Promocji i Współpracy z Zagranicą było wyjściem naprzeciw radnym opozycji, którzy martwili się o los pracowników zatrudnionych w marszałkowskiej instytucji.
– Wielokrotnie opozycja zarzucała nam brak współpracy. Na poprzedniej komisji były głosy, że pracownicy nie mają gwarancji w postaci żadnych zapisów, że będą dalej zatrudnieni. Taki zapis dodaliśmy do uzasadnienia. W mojej ocenie działanie opozycji jasno wskazuje, że nie chodzi wcale o dobro tej instytucji, lecz kolejną awanturę. To z ich inicjatywy wyszło, by takie zapisy wprowadzić, a gdy je wprowadziliśmy mają zastrzeżenia co do sposobu – podkreślał. Wypominał także części radnym brak konsekwencji, przypominając że w 2023 roku komisja rewizyjna sejmiku sugerowała likwidację ŚBRR. Jolanta Tyjas z PSL-u odgryzała się, że nie chodzi tylko o likwidację, lecz sposób jej przeprowadzenia i brak dialogi z pracownikami, którzy są niepewni swojej przyszłości.
Dyskusja zaowocowała zapewnieniem ze strony wicemarszałka Sochy, że pracownicy Świętokrzyskiego Biura Rozwoju Regionalnego zachowają pracę i zostaną wdrożeni do dwóch departamentów marszałkowskich – rolnictwa i obszarów wiejskich oraz nieruchomości, geodezji i planowania przestrzennego.





























