Borsuk będzie maskotką Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Ten prowadzący nocną aktywność drapieżnik wygrał plebiscyt, który przeprowadziła kielecka uczelnia. Profesor Beata Wojciechowska, rektor uczelni mówi, że maskotka ma ocieplać wizerunek UJK, dlatego decyzja społeczności akademickiej jest bardzo ważna. Profesor Beata Wojciechowska pozytywnie ocenia wybór borsuka.
– Jest takim zwierzęciem szalenie pozytywnym, kojarzy się z konsekwencją i uporem, czyli cechami, które powinny cechować studentów i pracowników naukowych. Ale borsuk jest też zwierzęciem, które dba o swoje młode i dobrze się kojarzy – twierdzi rektor.
W plebiscycie borsuk miał mocną konkurencję. Studenci mogli głosować też na sowę, pszczołę, lwa, tygrysa, jeża czy dzika. Wśród zgłoszonych przez studentów propozycji był również słoik majonezu. Borsuk okazał się bezkonkurencyjny. W głosowaniu wzięło udział aż 936 osób, a na borsuka wskazało 348 osób. Z wyboru zadowoleni są studenci Collegium Medicum, z którymi rozmawiało Radio Kielce, choć część z nich nie widzi związku między borsukiem a uczelnią.
– Zwierzątko jest sympatyczne i dobrze opisuje studentów naszej uczelni. Pszczoła na przykład by do nas nie pasowała – uważa jedna z naszych rozmówczyń.
Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce mówi, że borsuki to bardzo skryte zwierzęta. To drapieżniki, ale w ich diecie jest też miejsce na owoce. – Są bardzo czyste, w ich norkach nie ma resztek jedzenia, czy odchodów. Te ostatnie zakopują w specjalnych miejscach, trochę jak koty. Są też bardzo pracowite, ich nory są rozległe z kilkoma wejściami. Ktoś obliczył, że ziemia, którą borsuki wykopują podczas tworzenia swojej siedziby mogłaby wypełnić dużą wywrotkę – opowiada.
Szczegółowy wygląd maskotki UJK poznamy niebawem. Najprawdopodobniej uczelnia ogłosi konkurs, w którym borsukowi zostanie wybrane imię.














