W Internecie można natknąć się na strony zawierające nieprawdziwe informacje, także z dziedziny polityki. Mogą one służyć jako źródło zrzutów ekranu, które są następnie publikowane na platformach społecznościowych jako pozornie wiarygodne źródło informacji.
W jednym z tekstów na stronie fałszywie twierdzono na przykład, że Sąd Najwyższy rzekomo unieważnił wybory, a przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak miał zostać zawieszony w swoich obowiązkach i zatrzymany. W rzeczywistości Sąd Najwyższy nie wydał komunikatu potwierdzającego takie tezy, a wybrany 1 czerwca 2025 r. na prezydenta Karol Nawrocki nadal pełni swoje obowiązki. Również rzekome zawieszenie szefa PKW Sylwestra Marciniaka jest informacją nieprawdziwą. Najnowszy komunikat PKW z 20 marca jest poświęcony rankingowi najbardziej wpływowych prawników, w którym szef komisji zajął dwunaste miejsce.
Rejestratorem strony jest Cosmotown – globalny, niskokosztowy rejestrator nazw domen z siedzibą w Palo Alto w Kalifornii. W zakładce „O nas” strona opisuje się jako miejsce, w którym użytkownik znajdzie informacje związane z SEO, blogowaniem i monetyzacją online.
Dyrektor Instytutu Telekomunikacji i Cyberbezpieczeństwa AGH prof. Jerzy Domżał wyjaśnił w rozmowie z PAP, że motywacji do tworzenia takich stron może być kilka. Jego zdaniem najczęściej chodzi o motywy finansowe. – Tego typu strony mogą być tworzone po to, by zyskiwać popularność wśród potencjalnych czytelników poprzez udostępnianie tzw. clickbaitu, w którym pojawia się coś zupełnie niespodziewanego. Dzięki temu strony bardzo szybko zyskują odpowiednią liczbę odsłon, a to z kolei przekłada się na automatyczne zamawianie reklam – zaznaczył.
Strona taka, dodał, może być tworzona również w celu jej sprzedaży po osiągnięciu dużego zainteresowania, choć także do wytworzenia chaosu wokół określonych wydarzeń.












