Nietrzeźwy mężczyzna opierał się o pojazdy i próbował usiąść na masce jednego z nich – takie zgłoszenie otrzymali w niedzielę (29 marca) po południu kieleccy policjanci. Miało ono dotyczyć jednego z kieleckich radnych.
Jak informuje Małgorzata Perkowska-Kiepas, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, mundurowi niezwłocznie podjęli interwencję w tej sprawie.
– Wczoraj po godzinie 15 policjanci z trzeciego komisariatu podjęli interwencję wobec 43-letniego nietrzeźwego mężczyzny. Była ona konsekwencją zgłoszenia jakie wpłynęło do służb. Został on przewieziony na komisariat i przekazany pod opiekę wskazanej przez niego osoby – wyjaśnia Małgorzata Perkowska-Kiepas.
Policjantka podkreśla, że mężczyzna nie został przebadany alkomatem, ale wyczuwana była od niego silna woń alkoholu. Mundurowi przybyli na miejsce interwencji nie stwierdzili uszkodzeń żadnego z pojazdów, które znajdowały się w pobliżu miejsca interwencji.
Policja nie ujawnia personaliów mężczyzny.
Radio Kielce skontaktowało się z radnym, wobec którego była podjęta policyjna interwencja – odmówił on komentarza w tej sprawie.
Skontaktowaliśmy się również z kielczanką, która miała zgłaszać całe zajście, ale nie ma z jej strony żadnej odpowiedzi.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy także Macieja Jakubczyka, przewodniczącego kieleckiej rady miasta. Pytany, czy w kontekście zdarzenia, do którego doszło, radny, którego ono dotyczy, powinien rozważyć złożenie mandatu mówi, że próba rozpoczęcia dyskusji na ten temat jest szukaniem sensacji.
– Radny, którego dotyczyła interwencja policyjna nie został przebadany alkomatem, nie otrzymał mandatu, a także nie postawiono mu żadnych zarzutów. W policyjnym komunikacie nie ma także wzmianki o jakichkolwiek szkodach przez niego wyrządzonych, czy skrzywdzeniu kogokolwiek. Prywatnego aspektu tego zdarzenia nie będę komentował. Nie ma żadnych przesłanek formalno-prawnych dających podstawę do wszczynania dyskusji na temat zrzeczenia się mandatu przez radnego – podkreśla Maciej Jakubczyk.












