Jedna pusta, druga ze świątecznymi przysmakami. Sprawdziliśmy, jak funkcjonują lodówki społeczne w Kielcach i czy mieszkańcy miasta z nich korzystają, zwłaszcza po świętach, gdy w wielu domach marnuje się jedzenie.
Lodówki społeczne są ustawione przy Środowiskowym Domu Samopomocy przy ul. Miodowej 7 oraz przy Szpitalu Kieleckim św. Aleksandra przy ul. Kościuszki 25. Stanęły w tych lokalizacjach w ramach projektu „Lodówki Pełne Dobra” zrealizowanego w ramach Budżetu Obywatelskiego. Z takiej lodówki skorzystać można także przy ulicy Sienkiewicza 76.
Okazało się, że po świętach w lodówce przy ulicy Miodowej można było znaleźć sałatki w słoikach. Z kolei w lodówce przy Szpitalu Kieleckim jedzenia nie znaleźliśmy, natomiast pan Robert z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, który obsługiwał urządzenie przekonywał nas, że lodówka w tym miejscu sprawdza się.
– Tu mogą wszyscy zostawić produkty dla osób potrzebujących, ponadto raz w tygodniu we wtorki przywozimy tu żywność krótkoterminową. Ona znika błyskawicznie, ludzie korzystają z takiej pomocy – zaznacza.

Barbara Sipa, rzeczniczka Urzędu Miasta w Kielcach mówi, że lodówki społeczne są przykładem jadłodzielni, w których kielczanie mogą dzielić się jedzeniem zamiast je wyrzucać.
– Najczęściej w okresie świąt, dłuższych przerw osoby, którym zbywa produktów spożywczych, przynoszą je do lodówek społecznych. Te posiłki zwykle błyskawicznie znikają. Z tego też względu możemy jako mieszkańcy mieć wrażenie, że są one są puste – zaznacza.
Zostawiając jedzenie wcześniej przyrządzone w domu należy zadbać o właściwe przechowywanie go i opisanie. Dobrze, by pojawiła się nazwa potrawy, data przygotowania posiłku, dobrze gdyby pojawił się skład, zwłaszcza jeśli zawiera alergeny. Żywność gotowa powinna być przed upływem terminu ważności, najlepiej w opakowaniu, w jakim kupiliśmy ją w sklepie.


















