Mieszkańcy kolejnych osiedli w Kielcach apelują do władz miasta o poszerzenie terenów wyznaczonych pod zabudowę jednorodzinną w przygotowywanym Planie Ogólnym. Ich postulaty przekazali podczas czwartkowej sesji miejscy radni.
Ich zdaniem zbyt restrykcyjne podejście do zabudowy jednorodzinnej wypchnie kielczan poza granice administracyjne miasta, co uderzy w lokalny budżet. Michał Piasecki, przewodniczący klubu KO, apeluje o rewizję planów dla konkretnych lokalizacji.
– Warto przywrócić przynajmniej część tych linii zabudowy wzdłuż ulic Jaśminowej, Miętowej czy Daleszyckiej. Chcemy, żeby mieszkańcy nie wyprowadzali się poza granice miasta, ale żeby tu mieszkali i zostawiali swoje podatki – uważa Michał Piasecki.
W podobnym tonie wypowiada się wiceprzewodnicząca Rady Miasta Kielce, Anna Jaworska-Dąbrowska. Reprezentantka klubu PiS wskazuje na dysproporcję między interesami deweloperów a indywidualnych mieszkańców.
– Na Zagórzu, Telegrafie czy Bukówce jest bardzo dużo terenów, które mogłyby być przeznaczone pod zabudowę jednorodzinną, a niestety zostaną według tego projektu planu z tej zabudowy całkowicie wyłączone. Mieszkańcy często nie zdają sobie sprawy z tego, w którym kierunku ten plan ogólny idzie. Cieszę się, że te dyskusje na sesji się odbywają i mam nadzieję, że będą mobilizować mieszkańców do tego, żeby jednak walczyli o swoje prawa – mówi Anna Jaworska-Dąbrowska.
Jak przekonuje zastępca prezydenta Kielc, Łukasz Syska, głównym wyzwaniem przy tworzeniu planu są obowiązujące planistów przepisy.
– Mamy pewne obostrzenia czy ograniczenia wynikające z tego, jak ustawa przewiduje proceduralnie przygotowanie planu. Są konkretne wzory matematyczne, które dają nam ograniczone możliwości wyznaczania nowych terenów mieszkaniowych – tłumaczy Łukasz Syska.
Aktualnie projektowanie planu ogólnego dla Kielc jest na etapie uzgodnień z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Po wprowadzeniu uwag RDOŚ do dokumentu, projekt zostanie poddany konsultacjom społecznym, które potrwają 30 dni.
– W tym czasie planujemy zorganizowanie pięciu spotkań terenowych. W każdym okręgu wyborczym chcemy zrobić jedno duże spotkanie otwarte. Zdajemy sobie sprawę, że w ramach każdego z tych spotkań pojawią się grupy właścicieli działek czy mieszkańców, którzy mają jakieś wspólne interesy, które mogą być w tym projekcie planu uwzględniane. Jesteśmy przygotowani też na to, aby umawiać się z nimi później na indywidualne spotkania – przekonuje wiceprezydent.
Jak już informowaliśmy, obecne przepisy wskazują, że na uchwalenie planów ogólnych samorządy mają mieć czas do 30 czerwca. Rząd wielokrotnie zapowiadał, że termin zostanie wydłużony co najmniej do końca wakacji.































