Nowoczesne technologie upraw prosto z laboratorium wchodzą do ogrodów i na pola. Ale jak dotąd na pytanie, jaka powinna być roślina przyszłości, aby sprostać wszystkim wyzwaniom i oczekiwaniom sadowników i rolników, wciąż nie wiadomo.
Jak się obecnie hoduje rośliny? – Różnymi metodami z wykorzystaniem różnych technologii, przede wszystkim po to, aby dostarczyć rolnikom, jak najszybciej, jak najlepsze odmiany najbardziej dostosowane do zmian klimatu, nowych chorób, nowych wyzwań w postaci na przykład suszy i innych nieprzewidywalnych zawirowań w pogodzie – mówi doktor Monika Żurek z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin Państwowy Instytut Badawczy w Radzikowie.
– Nasz instytut wspiera krajowe spółki hodowli roślin zrzeszone w grupie IHR, współpracuje ze spółkami w Krajowej Grupie Spożywczej, no i w ramach tych prac, które prowadzimy dla spółek, staramy się wspierać hodowle od strony naukowej, aby przyśpieszać proces hodowlany i wprowadzać korzystne cechy do roślin – dodaje doktor Żurek.
– Ostatnio podpisaliśmy umowę o wdrażaniu nowych technik genomowych w hodowli roślin, ponieważ prowadzimy już prace badawcze, aby w takich strategicznych gatunkach, jak pszenica, pszenżyto czy żyto, jęczmień czy ziemniak za pomocą specjalnych technik wprowadzać korzystne cechy – wyjaśnia naukowiec.
Niestety, nie wiadomo, jaka będzie roślina przyszłości i jakim wyzwaniom musi sprostać, ponieważ te wyzwania są różne tak, jak różne są gatunki.
– Nie wiadomo z czym za kilka lat przyjdzie nam się mierzyć. Ale wiadomo, że trzeba być przygotowanym na zmiany i starać się odpowiadać na zapotrzebowania rolników – mówi doktor Monika Żurek.














