
Nim szef siadł za kierownicą auta, w świetle żarówki oświetlającej podwórko, pojawiła się tajemnicza postać z zamaskowaną twarzą. To gang kantorowców powrócił na miejsce dokończyć rozpoczęty kiedyś napad.
Mężczyźni w samochodzie usłyszeli cichy dźwięk. Nie mogli go zidentyfikować, ale bardzo szybko zorientowali się jakie skutki niesie. Wystrzelony przez Młodego pocisk trafił Szefa, który bezwładnie osunął się na ziemię. Chwilę później w ciało mężczyzny trafił drugi pocisk. Kilkadziesiąt metrów dalej na ziemi leżał kolejny trup.
Historię kolejnego morderstwa przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.










