Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód wszczęła dochodzenie w sprawie nauczyciela ze szkoły w Bilczy. Postępowanie dotyczy podejrzenia naruszenia nietykalności cielesnej ucznia. Choć sprawa wywołała duże emocje śledczy podkreślają, że na obecnym etapie nikt nie usłyszał zarzutów, a kluczowe będą działania policji zlecone przez prokuratora.
Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach mówi, że sprawa zdarzenia w szkole w Bilczy została poddana analizie i wyznaczono kierunek kwalifikacji prawnej.
– Podjęto decyzję o wszczęciu dochodzenia. Jest ono prowadzone w kierunku naruszenia nietykalności cielesnej ucznia– mówi. Teraz kluczowy ruch należy do policji, która na polecenie prokuratora musi zebrać dowody i przesłuchać świadków.
Po zgromadzeniu materiału dowodowego, co powinno zająć maksymalnie kilka tygodni, prokurator podejmie dalsze decyzje. Na tym etapie sprawy nikt dotychczas nie usłyszał zarzutu – zaznacza.
Do tego czasu mężczyzna pozostaje w świetle prawa osobą niewinną.
Jak informowało Radio Kielce, do zdarzenia doszło 26 marca br. w Szkole Podstawowej w Bilczy (gmina Morawica) podczas zajęć wychowania fizycznego. Z informacji przesłanej do redakcji Radia Kielce wynikało, że o zaistniałej sytuacji dyrekcję placówki poinformował ojciec dziecka. Po powrocie ze szkoły syn był wystraszony, roztrzęsiony i zakomunikował rodzicowi, że nie chce chodzić do szkoły i na zajęcia WF, ponieważ boi się nauczyciela – czytamy w mailu.
Tymczasem z relacji uczniów, którzy byli świadkami zdarzenia wynikało, że dziecko, które rzekomo było popychane przez nauczyciela najpierw wpadło w furię i biło kolegę z klasy. To wtedy doszło do interwencji pedagoga. Wówczas wuefista miał pod opieką około 20 uczniów, którym musiał zapewnić bezpieczeństwo.














