Jeżeli dojdzie do skazania Arkadiusza Ł., pseudonim Hoss, to będzie już jego drugi wyrok za oszustwa na seniorach. Hoss odsiaduje w tej chwili karę 6-u lat więzienia, jaka zapadła w jego pierwszej poznańskiej sprawie.
Tym razem odpowiada za 9 oszustw na obywatelach Niemiec i Szwajcarii. Miał od nich wyłudzić pieniądze i biżuterię.
Głównym dowodem w sprawie są nagrane rozmowy Hossa w Niemczech i Polsce.
Prokurator zapewniał dziś w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, że podsłuchy są w pełnie legalne. Innego zdania jest obrońca oskarżonego, który zażądał dziś uniewinnienia. Jego zdaniem nie ma dowodów winy jego klienta.
Adwokat Paweł Głuchowski wskazywał też, że w tym procesie wnioski prokuratury za te same czyny są trzy- czy czterokrotnie wyższe niż w pierwszej sprawie i zdaniem obrońcy są sygnałem do zastosowania kary eliminacyjnej.
– Dla oskarżonego, który jest w szóstej dekadzie życia taki wyrok oznacza dożywocie – mówił obrońca. Wyrok poznamy za niespełna dwa tygodnie.
Hoss, który dziś tylko poparł wniosek obrońcy o uniewinnienie i nie powiedział nic więcej w ostatnim słowie, nie chce być doprowadzony na jego ogłoszenie.












