Mniej wypadków, ale więcej ze skutkiem śmiertelnym – tak miniony rok podsumowało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Toprowcy interweniowali ponad 600 razy, w tym 229 z udziałem śmigłowca. Dla porównania – w 2019 roku takich zgłoszonych wypadków było 712, z udziałem śmigłowca 267.
Prawdziwe tłumy turystów w Tatrach pojawiły po pierwszym lockdownie – komentuje naczelnik TOPR – Jan Krzysztof.
– Mnóstwo ludzi, pewnie wyczekując przez wiele tygodni, ruszyło w góry, nie zwracając za bardzo uwagi na warunki. Wtedy doszło do serii wypadków. No i ostatni okres, kiedy już ten początek zimy się pojawił. Najbardziej popularny cel to Rysy – wymagający, niebezpieczny, kiedy nie potrafimy właściwie ocenić swoich umiejętności i panujących warunków, doprowadza do bardzo wielu wypadków – dodaje.
W 2020 roku w Tatrach odnotowano 21 wypadków lub zachorowań ze skutkiem śmiertelnym, aż 20 z nich to upadki z dużej wysokości.












