W ciągu ostatniego miesiąca do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie trafiła trójka dzieci w wieku od dwóch do trzech lat z kulkami magnetycznymi w jamie brzusznej. Można mówić o dużym szczęściu rodziców, ponieważ lekarzom udało się zareagować na czas.
Jedno z dzieci połknęło ponad 50 kulek magnetycznych. Tutaj rodzice zareagowali niemal natychmiast i wystarczyła metoda endoskopowa. W przypadku dwóch pozostałych dzieci – chodzi o rodzeństwo, które przez około 8 tygodni miało problemy z wypróżnianiem i uskarżało się na bóle brzucha. Konieczne była operacja.
– Połknięcie elementów magnetycznych czy baterii, które później wylewają się wewnątrz organizmu, jest bardzo niebezpieczne. Mieliśmy dziewczynkę, która po połknięciu baterii nie przeżyła. Jeśli chodzi o kuleczki magnetyczne, one w większej ilości zbijają się, formując na przykład bransoletkę. To jest naprawdę duże niebezpieczeństwo dla dziecka. Dobrze, jeśli dość szybko trafi pod opiekę chirurgów – podkreśla Katarzyna Pokorna-Hryniszyn, rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.
Kulki magnesowe w formują łańcuszek, który naśladując ułożenie przewodu pokarmowego może zewrzeć się przez ścianę jelit – wyjaśnia Wojciech Górecki, kierownik chirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego.
– Ucisk, który wywołują, powoduje martwicę, przetokę. To jest bardzo silny ucisk, czasami nawet trudno jest ręką rozdzielić takie magnesy. Nawet jeśli jest ślad jakiś, szanse, że one w końcu wydostałyby się drogą naturalną, zostawiłyby kalectwo w postaci przetok jelitowych, zespołu ślepej pętli. Dziecko szwankuje na zdrowiu po czymś takim. Nie mówiąc o tym, że mogą być przyczyną niedrożności i zagrożenia życia – tłumaczy Wojciech Górecki.
Dzieci, które trafiły do szpitala, mają od dwóch do trzech lat. To wiek, kiedy szczególnie intensywnie badają świat. Trzeba więc rozsądnie wybierać dla nich zabawki – mówi Zuza Skrzyńska, autorka bloga „Notatki z macierzyństwa” i mama dwóch córek.
– Ważne jest to, żeby kierować się rozsądkiem co do zabawek, bo choć producenci oznaczają takie zabawki jako bezpieczne, np. 3+, to w praktyce widać, że wcale nie są bezpieczne – ostrzega Zuza Skrzyńska.
A jeśli jednak dojdzie do połknięcia jakiegoś przedmiotu przez dziecko, to jest kilka objawów, które powinny zwrócić uwagę rodziców. – Bóle brzucha, wymioty, smoliste stolce, z domieszką krwi. Natomiast najczęściej rodzice reagują od razu, kiedy zauważą, że dziecko połknęło jakiś przedmiot i to jest najlepsza sytuacja, kiedy nie czekają na objawy, tylko zgłaszają się do lekarza – zauważa doktor Wojciech Górecki.
20 proc. przypadków połknięcia ciała obcego przez dziecko wymaga interwencji lekarza.












