Mimo informacji o śmierci Henryka Gulbinowicza, radni w najbliższy poniedziałek (16.11) zajmować się będą pozbawieniem kardynała tytułu Honorowego Obywatela Miasta Białegostoku. Tadeusz Truskolaski argumentuje to tym, że projekt uchwały złożył wcześniej i że sprawę trzeba doprowadzić do końca.
Tytuł Honorowego Obywatela Miasta Białegostoku nadano Henrykowi Gulbinowiczowi w 2000 roku. Jeśli 23 listopada radni uchylą dokument, na mocy którego nadano ten tytuł, to wejdzie to w życie z dniem podjęcia i kardynał nie będzie już na liście uhonorowanych przez białostockich samorządowców.
Sprawa ma związek z niedawną decyzją Stolicy Apostolskiej, która ogłosiła m.in., że kardynał ma zakaz uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych, zakaz używania insygniów biskupich, że ma wpłacić darowiznę na działalność „Fundacji świętego Józefa” powołanej przez Konferencje Episkopatu Polski w celu „wspierania działań Kościoła na rzecz ofiar nadużyć seksualnych, pomocy psychologicznej oraz prewencji i kształcenia osób odpowiedzialnych za ochronę nieletnich”.
W projekcie uchwały, którym zajmować się będą białostoccy radni czytamy m.in., że „Tytuł Honorowego Obywatela Miasta Białegostoku jest najwyższym wyróżnieniem przyznawanym przez władze samorządowe, że wyróżniane są osoby, których życiowe osiągnięcia, jak również kultywowane wartości, zasługują w sposób szczególny na promowanie i rozpowszechnianie, że w tym (…) panteonie nie może być miejsca dla ludzi, których czyny rażąco naruszyły powszechnie wyznawane wartości, a odebranie Henrykowi Gulbinowiczowi tytułu będzie – jak czytamy dalej – naturalną konsekwencją decyzji władz Kościoła”.
Kardynał Henryk Gulbinowicz przez prawie 30 lat był arcybiskupem wrocławskim.
W latach 50. i 60. pracował jako wikariusz w parafii w Szudziałowie i w parafii katedralnej w Białymstoku. W 1970 roku papież mianował go administratorem apostolskim części archidiecezji wileńskiej w granicach Polski z siedzibą w Białymstoku.












