Prokuratura wyjaśnia sprawę śmierci mężczyzny, który mimo poważnych problemów z oddychaniem, nie został przyjęty na limanowski SOR. Powodem miało być to, że mieszkaniec Limanowszczyzny nie został wcześniej przebadany pod kątem koronawirusa. Sprawę, którą opisał portal limanowa.in wyjaśnia też dyrekcja szpitala.
Do tej pory ustalono, że mężczyzna nie został ujęty w ewidencji szpitalnej. Dyrekcja zleciła zabezpieczenie monitoringu, ale przede wszystkim czeka na wyjaśnienia lekarza, który pełnił w poniedziałek dyżur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym i miał odmówić przyjęcia ponad 50-letniego mężczyzny uskarżającego się na duszność.
Podczas powrotu do domu stan mieszkańca Limanowszczyzny znacznie się pogorszył. Wezwano do niego karetkę, ale pacjenta nie udało się uratować.
Co istotne, zgodnie z obowiązującą w placówce procedurą, pacjenci, którzy zgłaszają się z poważnymi objawami koronawirusa, ale nie wykonano jeszcze u nich testu, są przyjmowani do lecznicy. To właśnie z myślą o nich wydzielono w szpitalu kilkanaście łóżek.












