Wraz z nadejściem jesieni na chodnikach leży coraz więcej liści. Te zawilgotniałe, podobnie jak śnieg, są niebezpieczne dla przechodniów. Zgodnie z prawem, właściciele nieruchomości są zobowiązani do utrzymania czystości i porządku na przyległych do posesji chodnikach. Za niestosowanie się do tego grozi mandat.
– W tym roku pracy przy liściach jest naprawdę sporo. Wystarczą dwa, trzy dni i nie da się przejść bezpiecznie po chodniku – mówi pan Marian, woźny w jednej z opolskich szkół.
– Biorę to do pojemnika, a właściwie zbieram, bo miotłą nie da się tego zrobić, bo jest to za mokre. W tej chwili nie ma już uczniów w szkole, ale są nauczyciele i każdy może się poślizgnąć na nich. Bardzo dawno nie były robione tutaj koło nas chodniki, ale to nie należy już do nas, choć nie powinny one tak wyglądać – dodaje.
Za nieprzestrzeganie obowiązku sprzątania chodników przy posesjach, właścicielowi posesji grozi mandat w wysokości od 20 do nawet 500 zł.
– Z taką sprawą, jeśli chodzi o nieposprzątane liście, to może do nas zadzwonić każdy – dodaje Krzysztof Maślak, komendant Straży Miejskiej w Opolu. – Każdy mieszkaniec, każda osoba, która czuje, że ta nawierzchnia, po której się porusza stwarza dla niego realne zagrożenie. Jeżeli będziemy mieli tylko zasoby, to postaramy się przyjechać na miejsce, sprawdzimy zarządcę i czy do niego to należy, jeśli tak, to poprosimy go o jak najszybsze uprzątnięcie terenu.












