Po kilku tygodniach gorszej pogody i warunków do wzrostu grzybni, w lasach północnej i zachodniej Wielkopolski znów pojawiły się grzyby.
– Ten rok jest bardzo specyficzny, jeśli chodzi o ich występowanie – mówi Roman Tomczak z Nadleśnictwa Sieraków.
To jest taka mała niespodzianka, że właśnie akurat teraz na przełomie października i listopada mamy taki mały, jesienny wysyp podgrzybków – tych takich fajnych „czarnych łebków”. Ceny są troszeczkę wyższe, w ubiegłym tygodniu nawet była cena 10 złotych za kilogram podgrzybka. Tutaj to pogoda rozdaje karty – jest to możliwe, że tak jak dwa lata temu, grzyby mogą być do połowy listopada. To jest niewykluczone.
Jak udało nam się dowiedzieć, tylko w sobotę w jednym ze skupów runa leśnego w Sierakowie w powiecie międzychodzkim sprzedano ponad 500 kilogramów grzybów.
– To bardzo sporo – mówią leśnicy.












