Zakończyła się ewakuacja mieszkańców części szczecińskiego Pogodna. W sobotę, specjalna grupa saperów ruszyła do akcji usuwania niewybuchu znalezionego przy ul. Jodłowej.
W akcji wykorzystany będzie robot nazywany „inspektorem” – tłumaczył rzecznik prezydenta miasta Łukasz Kolasa. – Słowa saperów są jasne: cokolwiek by to nie było dzisiaj tego w tamtym miejscu i w Szczecinie już nie będzie. Zakładam, że tak się stanie i ten niebezpieczny przedmiot opuści miasto. Ostateczna decyzja oczywiście i tak będzie zależeć od saperów i będzie uzależniona od tego, czym ten przedmiot jest.
Jak dodał rzecznik, nadal trudno jednak dokładnie określić, czym jest ten obiekt. – Jest to przedmiot, który może być potencjalnie niebezpieczny. Dymił podczas odkrycia. Przez to nie da się do niego blisko podjeść, bez sprzętu ochronnego. Niestety, na razie nie jesteśmy więc w stanie stwierdzić w 100 proc., co to jest.

Akcję zabezpiecza policja i straż miejska. Mieszkańcy mogli skorzystać z podstawionych autobusów komunikacji miejskiej.
– Nie wiemy co to jest, więc nie mamy wyjścia i musimy się ewakuować. Trudno. Jedziemy na grzyby, korzystając z okazji. Będę się czuła bezpieczniej, bo ja to mam pod oknami. – Nigdy nie wiadomo, jak to się może skończy, ale są profesjonaliści, więc dadzą sobie radę – mówili mieszkańcy osiedla.
Łącznie ewakuacją objętych jest ponad 500 osób. Jednak tylko garstka mieszkańców zdecydowała się na ewakuację zapewnioną przez miasto – mówił Radiu Szczecin rzecznik prezydenta Szczecina.

Najbliższe godziny mieszkańcy spędzą w hali sportowej przy ulicy Twardowskiego, do której zostaną przewiezieni specjalnymi autobusami.
Niebezpieczny przedmiot znaleziono już 2 tygodnie temu podczas prac wodno-kanalizacyjnych. Najprawdopodobniej jest to niewybuch z czasów II wojny światowej. Przejazd ulicą Santocką – na odcinku od 26 kwietnia do Witkiewicza – jest obecnie niemożliwy.















