Już o 13 rozpocznie się kluczowa część neutralizacji Tallboy’a. Rozpocznie się deflagracja, czyli wypalanie materiału wybuchowego z bomby lotniczej, która zalega na dnie Kanału Piastowskiego w Świnoujściu.
Pierwotnie planowano, że będą potrzebne dwa dni na przygotowanie tego procesu. Dopiero, gdy to się uda zrobić, Tallboy’a będzie można zabrać z dna.
– Teraz rozpocznie się najtrudniejsza i najbardziej niebezpieczna część operacji – mówi Paweł Rodzoś, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.
– Zagrożenie cały czas jest bardzo poważne. Cały czas szacujemy, że sukces lub niepowodzenie jest pół na pół. Zachowanie do końca przestrzegania reżimu i niewchodzenia w strefę niebezpieczną teraz będzie szczególnie egzekwowane – dodaje.
Saperzy obawiają się także zmiany pogody, która ma przyjść w środę. – Przede wszystkim silny wiatr z kierunku północno-wschodniego będzie powodował, że na Kanale Piastowskim będzie występował dość duży prąd, a ten prąd ma bezpośredni wpływ na działalność naszych nurków, dlatego też dziś po zaawansowaniu prac, jakie zostały wykonane, została podjęta decyzja, że dziś nastąpi punkt kulminacyjny – dodaje Grzegorz Lewandowski, rzecznik prasowy 8. Flotylli Obrony Wybrzeża.
Według pierwotnych planów, akcja neutralizacji miała potrwać nawet do piątku.
Na czas akcji, czyli do godziny 17 zamknięta dla ruchu jest przeprawa Centrum. Cały ruch odbywa się przez przeprawę Warszów, gdzie oprócz dwóch promów Bielik pływają także dwa promy typu Karsibór.
Dodatkowo 750 mieszkańców musiało opuścić swoje domy.
Tallboy zalega na dnie Kanału Piastowskiego od czasów II Wojny Światowej. Został odnaleziony podczas przygotowań do pogłębiania toru wodnego Świnoujście-Szczecin.












