To kicz, niedługo pewnie powstanie pomnik pasztecika – tak ustawienie instalacji upamiętniającej Paprykarz Szczeciński komentuje wiceprzewodnicząca Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa w Radzie Miasta Szczecina, radna KO Dominika Jackowski.
Jeżeli będzie tak źle, to instalację zdemontujemy – zapowiada z kolei prokurent spółki Gryf Nieruchomości Jacek Jastrzębski.
Budząca takie emocje atrakcja to kilkumetrowa, wykonana z aluminium, puszka paprykarza, z odwzorowaną czerwoną etykietą. Instalację można oglądać od weekendu na szczecińskiej Łasztowni.
– Przypomina mi to pomnik kartofla odsłonięty w latach 80. w Biesiekierzu – mówiła w naszej audycji interwencyjnej „Czas Reakcji” Dominika Jackowski. – To kicz bez żadnych wartości artystycznych. W tamtych czasach władza tak operowała sądząc chyba, że społeczeństwo niczego bardziej ambitnego nie zrozumie. Pasztecik Szczeciński to też jest nasz symbol. Dlaczego nie ustawimy takiego tłustego, ociekającego tłuszczem, wielkiego, brązowego pasztecika?
Instalacja ta jest ważna m.in. dla pracowników nieistniejącego już dziś Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich Gryf – tłumaczył Jacek Jastrzębski. – Instalacja nikomu nie wadzi, nikogo nie obraża. Przypomina zarówno ciężką pracę dawnych Gryfitów, jak i promuje miasto.
Z kolei projektant instalacji Bogusław Dydek nie chciał wystąpić na antenie. Jak mówił, nie chce się z nikim spierać. Chce, by instalacja niosła pozytywny przekaz i że się sama obroni.












