Tarnowski samorząd nie wie, z jakich środków sfinansować deklarowane przez rząd podwyżki dla nauczycieli. Zgodnie z ustawą budżetową na 2020 rok, płace nauczycieli mają wzrosnąć o 6 proc. od września br. W tak zwanej ustawie okołobudżetowej zapisano, że wypłaty nastąpią nie później niż do 30 września, z wyrównaniem od 1 września. Tymczasem w subwencji, która trafiła do Tarnowa – zdaniem urzędników – takiego wzrostu nie ma.
– Trochę późno. 1 września powinniśmy wypłacić. Decyzja jest medialna. My nic nie wiemy. Zdarzały się takie lata, ze podwyżka wchodziła w październiku z wyrównaniem od 1 września. Jak nie będziemy mieć oficjalnego stanowiska, wypłacamy pensje na starych warunkach – wyjaśnia Bogumiła Porębska, szefowa wydziału edukacji tarnowskiego magistratu.
W przypadku Tarnowa miasto musi wypłacić nauczycielom do końca bieżącego roku dodatkowo 4 mln 159 tys. 938 zł. Tylko we wrześniu jest to kwota 1 mln 39 tys. 985 zł. Miasto otrzymało od rządu oświatową subwencję na 2020 rok w wysokości 210 mln 727 tys. 543 zł. Koszty utrzymania tarnowskiej oświaty w bieżącym roku, łącznie ze wspomnianymi podwyżkami, wyniosą 328 mln 224 tys. 308.
Różnicę wynoszącą około 118 mln zł trzeba będzie pokryć z miejskiego budżetu.












