Niezwykłe odkrycie w kościele w Boleszynie w powiecie nowomiejskim. Odkryto tam około 300-letnie polichromie na suficie.
Kościół pod wezwaniem św. Marcina w Boleszynie to drewniana świątynia, która w tym roku kończy 300 lat. Prowadzono tu prace konserwatorskie przy ołtarzach. Podczas tych prac specjaliści postanowili bliżej przyjrzeć się sufitowi. Był on pokryty tynkiem oraz jasną farbą. I wtedy dokonano niezwykłego odkrycia.
– Właściwie gdzie konserwatorzy nie dotknęli stropu, wychodziła albo twarz, albo ręka, albo skrzydło. Według konserwatorów cały strop jest pokryty malowidłami. Prawdopodobnie pochodzą z XVIII wieku. Teraz trwają prace, by na podstawie próbek farb ustalić dokładne datowanie tych malowideł – relacjonuje ksiądz Piotr Nowak, proboszcz parafii św. Marcina w Boleszynie.
Sam tynk został położony na suficie na przełomie XIX i XX wieku.
– Wtedy wchodziły takie technologie, gdzie podbijano strop takimi matami trzcinowymi, tynkowano go i malowano. I też dzięki temu udało się zachować te malowidła, one nie zostały zniszczone – mówi ks. Piotr Nowak.
Prace konserwatorskie nadzoruje elbląska delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Jak przekonują konserwatorzy, jeśli datowanie się potwierdzi, będzie to bezcenne odkrycie – także z tego względu, że w regionie jest niewiele świątyń drewnianych, a tym bardziej świątyń drewnianych z polichromiami na sufitach.
Na razie nie wiadomo, jak długo potrwają prace. Proboszcz boleszyńskiej parafii liczy na to, że odnowione polichromie będzie można oglądać za 2-3 lata.












