W wieruszowskim szpitalu brakuje lekarzy. Do oględzin ciał wieczorem i w nocy nie chcą wyjeżdżać także lekarze rodzinni.
Na ostatniej sesji rady powiatu, prezes wieruszowskiego szpitala, Eunika Adamus zaapelowała do radnych.
– Nie mam lekarza, zgłoszę to do NFZ i pewnie dostaniemy karę. Nie mam innej możliwości. Chcę was prosić, jeśli macie jakikolwiek wpływ na lekarzy rodzinnych, bardzo was proszę. Jeśli jest taka sytuacja, że jest to zaoptowany pacjent i opuszcza nasz świat, to niech ta rodzina zwraca się do swojego lekarza rodzinnego – mówi Adamus.
Narodowy Fundusz Zdrowia tłumaczy, że za zapewnienie lekarza, który ma stwierdzić zgon, zgodnie z przepisami odpowiada zarząd szpitala. Nie wiadomo więc, kto ma stwierdzić zgon poza szpitalem w powiecie wieruszowskim po godzinie 18:00. W tej sytuacji oczekiwanie na lekarza może trwać bardzo długo.












