Nie sto, a ok. 2 tysiące pojemników znaleźli w Chabielicach w gminie Szczerców pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Śledczy nie mają wątpliwości, że to nielegalne składowisko toksycznych odpadów.
Od odkrycia składowiska odpadów w Chabielicach minął tydzień. Śledczy nie mają już wątpliwości, że to nielegalne składowisko, niezabezpieczone przed skażeniem gruntu czy powietrza.
– Faktycznie znaleziono tzw. mauzery o pojemności ok. tysiąca litrów oraz metalowe i plastikowe beczki, częściowo rozszczelniono, częściowo przewrócone z wylewającą się zawartością – przyznaje Piotr Grochulski, szef bełchatowskiej prokuratury.
Okazuje się, że odpadów było też znacznie więcej, niż wstępnie informowano.
– Początkowo miało być ok. 100 pojemników. Po precyzyjnych i dokładnych badaniach WIOŚ stwierdził, że jest ich ok. 2 tys. – wyjaśnia prokurator Grochulski.
Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od interwencji mieszkańców Chabielic, którzy poinformowali straż gminną w Szczercowie o nieprzyjemnym zapachu lakierów unoszącym się w pobliżu ich domów. Strażników nie wpuszczono na teren wskazany przez interweniujących, dlatego wójt gminy Szczerców poinformował o wszystkim odpowiednie służby. Policjanci na miejscu zabezpieczyli m.in. dużo zużytych opon oraz beczki i pojemniki „mauzer”.
W sprawie zatrzymano dwie osoby: 30-letniego sieradzanina i 37-letnią mieszkankę Przasnysza. Oboje usłyszeli zarzuty. Są objęci dozorem policyjnym, a sprawa jest rozwojowa.












