Chcą zmiany granic Mazowsza, bo nie mają asfaltowej drogi do Iłży. Osiem rodzin z bloku jednorodzinnego w miejscowości Seredzice chce odłączyć się od swojej gminy i przenieść do gminy Mirzec w województwie świętokrzyskim. To właśnie tam prowadzi jedyna asfaltowa droga, z jakiej mogą skorzystać mieszkańcy.
Mieszkańcy budynku mają konkretne argumenty.
– Położenie bloku, jak i droga dojazdowa powodują, że jesteśmy bardziej związani z gminą Mirzec. Dzieci tam chodzą do szkoły, ludzie korzystają z ośrodków zdrowia. Jest to jedyna droga utwardzona do bloku. Mam nadzieję, że samorządy jakoś się dogadają i będzie możliwość przejścia do województwa świętokrzyskiego – mówi Roman Biskupski, prezes wspólnoty mieszkaniowej z Seredzic.
Pomysły takie popierają władze gminy Mirzec i starają się, żeby spełnić wolę mieszkańców Seredzic. Przeciwne zmianom administracyjnym są władze gminy Iłża.
– Mieszkańcy Seredzic, gdzie leży ta część tego odcinka, który chcą ci mieszkańcy odłączyć, sprzeciwili się temu. Była też decyzja rady gminy w Iłży sprzeciwiająca się. W tym momencie powiat radomski prowadził konsultacje. Jest ponad tysiąc ankiet i zdecydowany sprzeciw mieszkańców całej gminy – mówi Przemysław Burek, burmistrz Iłży.
W sprawie głos zabrał także marszałek Mazowsza Adam Struzik, bo na spornym terenie zlokalizowane jest ujęcie wody. Zasila ono wprawdzie Starachowice, ale jest też zapasowym ujęciem dla Mazowsza.
– Przeanalizowaliśmy tę sprawę, zapytaliśmy też naszych samorządowców z gminy Iłża. Wygląda na to, że nie ma żadnych racjonalnych powodów, by zgadzać się na przesunięcie granic – mówi Adam Struzik.
Po wszystkich wymaganych konsultacje w gminach, powiatach i sejmikach ostateczną decyzję w tej spornej sprawie podejmie Prezes Rady Ministrów.












