Pokazy wytopu żelaza metodą sprzed dwóch tysięcy lat, to jedna z najważniejszych atrakcji jubileuszowych- 50. Dymarek Świętokrzyskich w Nowej Słupi. Podczas festynu można zobaczyć, jak uzyskiwano żelazo w pierwszych wiekach naszej ery. W tym celu należało rozbić specjalny piec – objaśnia jeden ze współorganizatorów imprezy, prezes Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Dziedzictwa Przemysłowego w Kielcach, Andrzej Przychodni.
– Był to bardzo udany eksperyment, polegający na przepuszczeniu przez obiekt, który pochodził prawdopodobnie z okresu wczesno rzymskiego, około 60 kg rudy żelaza. Takich ilości jeszcze nigdy podczas Dymarek nie udało nam się pozyskać. Efektem pracy naszych kolegów była 10-kilogramowa łupka gąbczastego żelaza, którą udało się odseparować od żużla – dodaje z dumą Andrzej Przychodni.
Pokaz bardzo się podobał Elżbiecie, Krzysztofowi oraz Jerzemu, którzy do Nowej Słupi przyjechali z Grójca. Jak zgodnie podkreślali, pierwszy raz widzieli wytop żelaza metodą sprzed lat. Doceniali siłę i pracę, jaką musieli włożyć ówcześni hutnicy.
Podczas Dymarek odbywają się warsztaty dawnych zawodów, między innymi kowalski, złotniczy, tkacki i garncarski. Prezentowane jest uzbrojenie, narzędzia, stroje oraz przedmioty codziennego użytku sprzed tysięcy lat. Do udziału w festynie zaproszono archeologów z Polski, Niemiec, Rumunii, Czech i Dani.
Impreza potrwa do poniedziałku, a zwieńczy ją koncert Maryli Rodowicz.












