Policja wciąż nie wie, w jaki sposób do internetu wyciekła lista nazwisk antyterrorystów ze świętokrzyskiego garnizonu. W tej sprawie, śledztwo prowadzi prokuratura. Wyjaśniają ją także Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej i wydział do zwalczania cyberprzestępczości.
Radio Kielce dowiedziało się od anonimowego informatora, że o niewłaściwym zabezpieczeniu danych Komenda Wojewódzka została powiadomiona już rok temu. Zastępca szefa świętokrzyskiej policji- młodszy inspektor Roman Sobczak nie chce potwierdzić tych wiadomości. Wyjaśnia, że ustawa o ochronie informacji niejawnych wymaga audytów, dokonywanych m.in. przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i do tej pory, Garnizon Świętokrzyski przechodził je pozytywnie.
Roman Sobczak podkreśla, że ujawnienie listy antyterrorystów, to pierwszy taki przypadek w jego karierze. Przekonuje, ze to tylko incydent, a wszystkie służby pracują nad tym żeby wyjaśnić, jak do niego doszło.
Uspokaja przy tym, że funkcjonariuszom z listy nic nie grozi. Antyterroryści zdają sobie sprawę z ryzyka jakie ponoszą. Inspektor Sobczak informuje, że osobiście spotkał się z tymi policjantami. „To są profesjonaliści, świetni i twardzi policjanci. Na pewno nie jest tak, że się kogokolwiek obawiają”.
Wiceszef świętokrzyskich funkcjonariuszy zwraca uwagę, że zdecydowanie wzrasta liczba przestępstw związanych z Internetem. Właśnie dlatego powołano specjalną komórkę, czyli wydział do zwalczania cyberprzestępczości.












