20 pseudokibiców Legii Warszawa i sympatyzującej z Koroną Stali Mielec, którzy brali udział w niedzielnej bójce w Skorzowie, usłyszało prokuratorskie zarzuty. Jak powiedział szef prokuratury rejonowej w Busku-Zdroju Cezary Kiszka, zatrzymani stworzyli duże niebezpieczeństwo.
Najpierw bili się na drodze krajowej numer 73, a potem w pobliskim lesie. Jeden z pojazdów, którym przyjechali spalił się. W pojazdach były siekiera, nóż, rękawice sportowe, ochraniacze na zęby, race i kominiarki. Mężczyźni tłumaczyli stróżom prawa, że wracali z gór, gdzie byli na nartach. W trakcie przesłuchania nie przyznali się do winy. Dalsze wyjaśnienia będą składać przed sądem.
Grozi im do 3 lat więzienia.
Zdaniem mundurowych starcia i bójki pseudokibiców to duży problem. Chuligani niszczą środki transportu i są agresywni. Policja musi konwojować ich przejazdy na stadiony.
W ubiegłym roku koszty te oszacowano na ponad 1 mln 150 tys. złotych – poinformował Kamil Tokarski, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji.












