Kierowcy rajdowi po raz ostatni w tym roku rywalizowali dziś w Starachowicach podczas IV rundy wyścigu „Star OES”. Zmagania podzielono na etapy, a tory ulokowano w dwóch częściach miasta.
By do nich dotrzeć trzeba było przejechać ulicami Starachowic.- Nie były to zamknięte odcinki, dlatego też każdą z dziewiętnastu załóg obowiązywały zasady Kodeksu Ruchu Drogowego. Łącznie w ramach wyścigu odbyło się pięć prób – przy starachowickim szpitalu i na Targowicy. Próby odbywały się naprzemiennie – powiedział Dominik Jabłczyński ze starachowickiego oddziału Automobilklubu Kieleckiego.
Uczestnicy po raz kolejny stanęli na starcie, by poczuć adrenalinę i osiągnąć jak najlepszy czas podczas prób. IV runda wyścigu „Star OES”, była dla nich ostatnią w tegorocznym kalendarzu imprez samochodowych w tym mieście.
– To nie tylko rywalizacja, ale też spotkanie z kolegami, którzy mają taką samą pasję. Wymieniamy doświadczenia, wspominamy i dzielimy się spostrzeżeniami – mówili startujący w wyścigu. – Dla mnie to powrót po 16 latach przerwy. Znów można poczuć te emocje, których nieco brakowało, ale chcę też odświeżyć kontakty – dodał Hubert Wójcik, kolejny z zawodników.
W Starachowicach zorganizowana zostanie jeszcze jedna impreza dla miłośników motoryzacji – 5 października na tamtejszej Targowicy odbędzie się finał zmagań pod nazwą „Caruso Kierownicy”, czyli testu Stewarta – jazdy z zamontowanym talerzem z piłeczką.















