Przekroczona została zawartość niektórych związków chemicznych w ujęciu wody w Kobylanach w gminie Opatów. W związku z tym wprowadzono zakaz jej picia dla mieszkańców sześciu sołectw, zaopatrywanych z tego ujęcia. Skażonej wody można używać tylko do celów gospodarczych, natomiast woda pitna dostarczana jest beczkowozami. Taka sytuacja potrwa do czasu wypłukania z sieci wodociągowej niebezpiecznych dla ludzkiego zdrowia substancji.
Jak poinformował Radio Kielce Grzegorz Gajewski, prezes zarządzającego siecią Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Opatowie – badania Sanepidu wykazały, że w wodzie z ujęcia w Kobylanach przekroczone jest stężenie żelaza, amoniaku i magnezu. Powodem pojawienia się zwiększonej zawartości tych związków jest przestarzała instalacja, z której nadmiernie zaczęły uwalniać się te substancje. Jedynym sposobem na oczyszczenie sieci jest jej przepłukanie. Grzegorz Gajewski zaznacza, że woda jest cały czas badana, ale do czasu uzyskania właściwych parametrów, nie powinna być używana do picia. Może być natomiast przeznaczona do pojenia zwierząt i do innych celów gospodarskich. Do sześciu sołectw: Kobylany, Kobylanki, Czerników, Strzyżowice i Kochów woda pitna dostarczana jest w wyznaczone przez sołtysów miejsca.
W poniedziałek przeprowadzone zostaną kolejne badania Sanepidu i jeżeli nie wykażą już zwiększonego stężenia szkodliwych związków, zakaz spożywania wody zostanie odwołany. Prezes opatowskich wodociągów dodaje, że powstawaniu takich zagrożeń zapobiegnie generalna modernizacja ujęcia i sieci wodociągowej, rozprowadzającej wodę ze studni w Kobylanach. To najstarsze i przez to najbardziej zawodne ujęcie w gminie Opatów. Planowana inwestycja ma rozpocząć się za kilka tygodni, potrwa dwa miesiące.











