W meczu 6. kolejki Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Vive Targów Kielce przegrali z KIF Kolding 25:26 (15:15).
Trener mistrzów Polski Bogdan Wenta wpuścił od początku na parkiet Bieleckiego i Tkaczyka. Okazało się złym posunięciem, gdyż Duńczycy prowadzili 6:2. Szybko zareagował szkoleniowiec kieleckiego zespołu, i wprowadził na boisko Jureckiego i Zormana. Zmiany przyniosły efekt, gdyż gospodarze szybko wyrównali stan pojedynku na 7:7. W 25′ po rzucie Buntica Vive prowadziło13:10, ale niestety nie potrafili utrzymać tego prowadzenia do przerwy. Po pierwszych 30 minutach Vive Targi remisowało z KIF Kolding 15:15.
Fatalnie rozpoczęła się druga połowa dla gospodarzy. W 41′ po rzucie Andersona Duńczycy wygrywali już różnicą czterech goli (21:17). Po rzucie z kontry Rocasa Duńczycy podwyższyli prowadzenie do sześciu bramek (25:19), a kielczanie byli momentami bezradni. Na dziesięć minut przed końcem meczu, gdy Jurecki zmniejszył różnicę do czterech goli (22:26), wydawało się, że zaświtała iskierka nadziei. Ale Duńczycy w bramce mieli Hvidta, a ten udowodnił, że jest brakarzem klasy światowej. Kielczanie nie poddawali się jednak, grali do końca, po rzucie Strekla KIF Kolding prowadził tylko różnią dwóch goli (26:24). Aginagalde z rzutu karnego doprowadził do stanu 25:26. Kielecki zespół miał szansę na doprowadzenie do wyrównania, ale za każdym razem w bramce fantastycznymi interwencjami popisywał się Hvidt. Inna sprawa, że mistrzowie Polski oddawali lekkie rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Na siedem sekund przed końcem meczu przy stanie 25:26 sędziowie podyktowali rzut karny dla kieleckiego zespołu. Wydawało się, że lepszej okazji do wyrównania gospodarze nie mogli sobie wymarzyć. Rzut Aginagalde obronił jednak niesamowity Hvidt i goście pokonali Vive Targi 26:25.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem