Świętokrzyscy politycy komentowali zorganizowany w Warszawie protest trzech central związkowych przeciwko polityce rządu.
Manifestacje, pikiety i panele dyskusyjne trwały kilka dni. Wczoraj przewodniczący Solidarności Piotr Duda wezwał do zbierania podpisów pod wnioskiem o rozwiązanie Sejmu.
Poseł Platformy Obywatelskiej Lucjan Pietrzczyk mówił dziś w Studiu Politycznym Radia Kielce, że takie rozwiązanie nie jest możliwe. „Zgodnie z konstytucją, można skrócić kadencję Sejmu, ale nie ma możliwości jego samorozwiązania. Przewodniczący Solidarności nie powinien okłamywać ludzi” – uważa poseł.
Arkadiusz Bąk z Polskiego Stronnictwa Ludowego stwierdził, że kilkudniowy protest był dobrze zorganizowany, ale słaby pod względem merytorycznym. Jego zdaniem hasła głoszone przez związkowców były mało konkretne i dotyczyły głównie obalenia rządu. Grzegorz Banaś z Solidarnej Polski apelował, aby wszystkie strony ponownie usiadły do rozmów w Komisji Trójstronnej, bo to najlepsze miejsce do prowadzenie debaty. Poseł Ruchu Palikota Sławomir Kopyciński podkreślił natomiast, że przedstawiciele związków zawodowych powinni zajmować się sprawami pracowniczymi. „Niech zaproponują konkretne zmiany w ustawach, a nie dążą do przejęcia władzy. Już raz związkowcy rządzili – chodzi o AWS i wszyscy pamiętamy jak to się skończyło” – stwierdził poseł. 
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Bętkowski powiedział, że protesty zorganizowane przez związkowców zapowiadają koniec rządów koalicji. Przypomniał, że powodem ich zorganizowania było zerwanie dialogu społecznego. Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej w regionie Andrzej Szejna powiedział, że brał udział we wczorajszej manifestacji – podobnie jak sto tysięcy innych osób. Tak wysoka frekwencja – jego zdaniem – świadczy o tym, że trzeba zmienić styl rządzenia i sposób myślenia w czasie kryzysu.

W przemówieniu wygłoszonym wczoraj w czasie manifestacji na Placu Zamkowym przewodniczący Solidarności Piotr Duda powiedział, że Sejm ani rząd Donalda Tuska niczego już nie zrobi. Przypomniał, że w zeszłym roku zebrano prawie pięć milionów podpisów pod różnymi inicjatywami obywatelskimi, a Sejm wszystkie je odrzucił. „Czas najwyższy, aby także to zmienić” – oświadczył przewodniczący Solidarności.
Piotr Duda mówił też o potrzebie zmiany systemu emerytalnego gdyż, jego zdaniem, trzy czwarte młodych ludzi rozpoczyna pracę na „umowach śmieciowych” i nie może odkładać na emeryturę. Lider Solidarności powiedział, że stosując elastyczny czas pracy Polacy staną się „niewolnikami we własnym kraju”. Podkreślił, że Solidarność występuje też w imieniu przedsiębiorców, którzy przegrywają kolejne przetargi, bo przestrzegają prawa pracy.















