W 20. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce pokonała na Exbud Arenie Motor Lublin 1:0 (0:0). Gola na wagę zwycięstwa strzelił w 78. minucie z rzutu karnego Portugalczyk Pedro Nuno. Jedenastka została podyktowana za faul bramkarza Kacpra Rosy na kapitanie gospodarzy Miłoszu Trojaku.
– Chcieliśmy wygrać ten mecz, tym bardziej, że graliśmy przed własną publicznością. Myślę, że zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze. Stworzyliśmy sobie wiele okazji do strzelenia gola. Oczywiście w końcówce trochę cierpieliśmy, ale to jest część gry. Na koniec chcę podziękować całej drużynie za to, co dzisiaj zrobiła – powiedział Pedro Nuno.
– Myślę, że w dzisiejszym spotkaniu, jeżeli ktoś bardziej zasłużył na tę wygraną, była to właśnie Korona. Mamy trochę do pracy pod kątem różnic między naszą grą w pierwszej połowie, a w drugiej. Uważam, że znowu te części były całkiem inne, tak samo jak w poprzednim spotkaniu z Lechią Gdańsk. Niestety dzisiaj znowu zbytnio dostosowaliśmy się w pierwszej odsłonie do warunków rywala, co spowodowało, że Korona przez pierwszy okres dominacji w pierwszej połowie, może nie dominacji, ale takich konkretniejszych sytuacji, mimo wszystko nie wyszła na prowadzenie. Druga połowa, jeśli ktoś miał strzelić bramkę, zbierając wszystkie sytuacje, myślę, że był to Motor, ale trafiła Korona – podsumował trener Motoru Mateusz Stolarski.
– Nie będę się rozwodził za długo nad walorami estetycznymi, chociaż były fajne fragmenty w naszym wykonaniu, bo dzisiejszy mecz warunkowały elementy statystyczne, czyli liczyły się przede wszystkim trzy punkty. Mamy te trzy punkty, duże słowa uznania dla chłopaków, bo mieliśmy różne momenty w tym meczu po dobrej pierwszej połowie. W drugiej mieliśmy mały kryzys, przetrwaliśmy go, ale zdobyliśmy bramkę, potrafiliśmy wybronić zwycięstwo, co nie zawsze nam się udawało we wcześniejszych meczach, więc trzeba się z tego cieszyć. To jest dopiero początek. Tak jak powiedziałem w szatni, my dopiero pod fundamenty tego, o czym myślimy, czyli chcemy zbudować znowu taką twierdzę w Kielcach, dopiero położyliśmy pierwszy kamień. Mamy parę dni na to, żeby zregenerować i dojść do siebie, bo w piątek nas czeka kolejny trudny mecz w Krakowie. Ale za dzisiejszy, duże słowa uznania dla chłopaków, za olbrzymie zaangażowanie i walkę. Myślę, że tym też zaskoczyliśmy Motor, tym takim darciem każdego metra kwadratowego boiska, bo to w końcówce szczególnie było widoczne – ocenił trener Korony Jacek Zieliński.
– Nie ukrywam też, że w drużynie rosła ta presja, żeby wygrać w końcu jakieś spotkanie, bo wiadomo, nie tracąc dużo bramek, jest z tyłu głowy taka myśl, że fajnie było zacząć strzelać i zacząć przekuwać te nasze remisy, których było sporo, wygrane. Dzisiaj się to udało, drużyna zagrała bardzo dobry mecz, zagraliśmy przede wszystkim konsekwentnie i też z wielką determinacją, co było też czuć na boisku, że po prostu chłopaki dali siebie 200 procent. Motor to jest klub, który ma ambicje na coś więcej niż tylko grę w środku Ekstraklasy, dlatego też ja byłem przygotowany na to, że to jest dobra drużyna, dobrze zorganizowana. Znam tam jednego z trenerów, znam Filipa Lubereckiego, który gra na wahadle, znamy się z reprezentacji, ja wiem jak to tam wszystko wygląda i dlatego też byłem przygotowany, ale też patrząc na to jak przebiegało spotkanie, drużyna również była przygotowana i stawiliśmy Motorowi czoło – powiedział obrońca Żółto – Czerwonych Bartłomiej Smolarczyk.
Korona poprzedni mecz wygrała 4 listopada na wyjeździe z GKS-em Katowice, a przed własną publicznością 15 września z Zagłębiem Lubin. Motor przegrał po kolejnych czterech zwycięstwach i dwóch remisach.
W piątek (14 lutego) w 21. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Cracovią.