Wicemarszałkini Senatu, kandydatka Nowej Lewicy na prezydenta Magdalena Biejat zadeklarowała w sobotę wsparcie służb mundurowych, w tym przy modernizacji policji. „Będę prezydentem dbającym o bezpieczeństwo i odporność kraju we wszystkich obszarach” – zapewniła.
Biejat o swoim wsparciu dla służb mundurowych w Polsce mówiła podczas sobotniego briefingu prasowego w Chełmie pod Radomskiem w woj. łódzkim.
Kandydatka Lewicy zaznaczyła, że odmieniany przez wszystkie przypadki temat bezpieczeństwa dotyczy nie tylko siły wojska, ale także odporności społeczeństwa i państwa, które powinno działać sprawnie i być gotowe do podejmowania wyzwań.
„To państwo, które dba o bezpieczeństwo w pracy; państwo, które dba o to, żebyśmy byli bezpieczni na ulicach, o to, żebyśmy mieli dostęp do dobrej ochrony zdrowia i państwo, które nie pozostawia nas samych w potrzebie. I żeby to państwo funkcjonowało dobrze potrzebujemy wspierać nie tylko wojsko, ale wszystkie służby mundurowe – straż pożarną i policję” – powiedziała.
Wskazywała na złą sytuację w policji, w tym wiele wakatów. Przekonywała, że czas sprawić, by mundur policjanta kojarzył się z godnymi warunkami pracy i płacy, a nie z niedoborami, wiecznymi brakami środków i niskimi pensjami. Zwróciła uwagę na potrzę zwiększenie płac w policji, wprowadzenie dodatków mieszkaniowych, wsparcia dla rodzin policjantów i lepszej kontroli nad nieprawidłowościami.
„Wspieram też dążenie do tego, żeby przeprowadzić szerszą modernizację w policji, która doprowadzi do tego, że będzie to służba stabilna. Służba, która funkcjonuje sprawnie i na której mogą się oprzeć obywatele. Musimy iść w kierunku modernizacji i wsparcia naszych służb” – dodała Biejat.
Kandydatka Lewicy zadeklarowała, że będzie prezydentem dbającym o bezpieczeństwo i odporność kraju we wszystkich obszarach. Przekonywała, że chce budować państwo, które jest silne wtedy, kiedy trzeba zadbać o słabych oraz potrafi stawiać granice i nie cofać się przed silnymi.
„Nasze bezpieczeństwo to nie tylko siły zbrojne, nie tylko bezpieczeństwo zewnętrzne, ale także odporność naszego społeczeństwa. To silne instytucje publiczne, dobra ochrona zdrowia, szkoły, w których każde dziecko ma dostęp do wsparcia psychologa, to służby, które mogą liczyć na państwo i funkcjonują dobrze. Będę rzeczniczką silnego, odpornego państwa, które nie boi się wyzwań i nie cofa się wtedy, kiedy trzeba zadbać o obywateli” – zaznaczyła.
Biejat podczas konferencji była pytana o słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, że to Ukraina przyczyniła się do wybuchu pełnoskalowej wojny. Polityczka oceniła, że Trump mówi językiem Władimira Putina.
„Od konferencji monachijskiej jest dla nas wszystkich jasne. Słowa o tym, że Ukraina jest sama sobie winna, że znalazła się w otwartym konflikcie z Rosją, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jest dyktatorem, są powtarzane jeden do jednego za prezydentem Putinem. Czas najwyższy, żeby prezydent Trump zaczął rozmawiać z kimś innym niż tylko przedstawicielami Kremla. Mam nadzieję, że rozmowy z ministrem Radosławem Sikorskim i prezydentem Andrzejem Dudą pozwolą zrozumieć administracji amerykańskiej inną perspektywę. Perspektywę europejską, perspektywę bezpieczeństwa oraz stabilności” – wyjaśniła.
Biejat podczas wizyty w woj. łódzkim spotkała się w sobotę z mieszkańcami Woli Przerębskiej oraz Chełma.