Dwanaście gmin z terenu powiatu kieleckiego, które zwróciły się z prośbą o wsparcie na zakup drzew i krzewów miododajnych otrzyma dofinansowanie z kieleckiego starostwa. Powiat przeznaczy na ten cel 43 tys. zł.
W ostatnich latach wiele roślin miododajnych traci swoje siedliska, a tym samym związane z nimi pszczoły bezpowrotnie znikają z naszego otoczenia. To bardzo duże zagrożenie, ponieważ ok. 80% roślin uprawnych i dzikich zależy od zapylania.
Wiesław Sochacz, prezes Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Pszczelarzy mówi, że sadzenie roślin miododajnych jest bardzo ważne. Szczególnie na terenach piaszczystych, gdzie pszczołom takich roślin brakuje. Problemem jest także używanie przez ogrodników, czy rolników nawozów i pestycydów.
– Jeżeli pszczelarz zauważy, że ktoś opryskuje rośliny w porze lotu pszczół, wtedy wystarczy zrobić tej osobie zdjęcie i wysłać do Agencji Restrukturyzacji Rolnictwa. Wtedy taka osoba dostaje 3-letni zakaz dopłaty do nawozów – zaznacza.
Tomasz Pleban, starosta kielecki informuje, że powiat kielecki od wielu lat prowadzi działania na rzecz ochrony owadów zapylających. Od 2014 roku nasadzono ponad 45 tys. sadzonek za blisko 500 tys. zł.
– To są miejsca wybierane przez włodarzy gmin, np. w okolicy szkół. Są to ładne krzewy, ale mają przede wszystkim spełniać swoją funkcję, aby owady mogły je zapylać – mówi.
Starosta kielecki mówi także, że bez takich działań moglibyśmy doprowadzić do upadku całej gospodarki pszczelarskiej.
Wśród sadzonych drzew i krzewów będą m.in. jabłoń, grusza, klon, lipa, głóg, pigwowiec, trzmielina, wiciokrzew, dereń jadalny, czeremcha, czy irga.