Jeśli zostanę prezydentem, będę patrzył na rolę Polski w UE jako na lidera w relacji transatlantyckiej – zapewnił popierany przez PiS kandydat na prezydenta Karol Nawrocki na spotkaniu z członkami Amerykańskiej Izby Handlowej. Mówił o polsko-amerykańskich kontraktach zbrojeniowych i projekcie budowy elektrowni jądrowej.
Nawrocki podkreślił podczas spotkania, że dla niego „relacje polsko-amerykańskie do tej pory odbywały się w zasadzie na poziomie instytucji kultury, instytucji pamięci”. Zaznaczył, że interesował się relacjami gospodarczymi pomiędzy obydwoma krajami.
Odnosząc się do ogłoszonych w środę przez USA ceł w wysokości 20 proc. na produkty z UE podkreślił, że nie jest to zaskoczeniem. – Nie powinno być zaskoczeniem ani dla państwa, ani dla Unii Europejskiej, bo śledząc kampanię wyborczą pana prezydenta Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych, wszyscy mogliśmy spodziewać się tego, co się stanie. Z jednej strony jest to analiza tego, co było, ale też musimy znaleźć rozwiązanie dla naszej przyszłości – powiedział Nawrocki.
Podkreślił, że to, co jest dla niego najważniejsze, to „perspektywa polska tych wydarzeń na linii geopolitycznej i ekonomicznej w kategoriach bezpieczeństwa”.
Jednocześnie Nawrocki wyraził przekonanie, że „ani dodatkowe cła, tym bardziej cła odwetowe Unii Europejskiej nie są dobre dla państwa polskiego”. – Sytuacja, w której stanęliśmy, jest zagrożeniem dla polskiego dobrobytu i dla polskiej gospodarki. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę import gazu skroplonego, co będzie oznaczało dla polskich rządów i państwa ogromne problemy – ocenił.
Podkreślił, że mówi jako „zwolennik Polski w Unii Europejskiej”, która jednak – jak dodał – „przez długi czas jest i w tożsamościowym, i w ekonomicznym kryzysie”. – Przez wiele lat Unia Europejska wzmacniała finansowy potencjał Federacji Rosyjskiej, ściągając gaz i ropę z Federacji Rosyjskiej i inwestując środki finansowe – zauważył Nawrocki. Wspomniał też „wysyłanie technologii i współpracę z Chinami”. W związku z tym – zdaniem Nawrockiego – Donald Trump „nie reaguje na pewien geopolityczny kryzys, ale także kryzys Unii Europejskiej”.
– Wiemy, że Unia Europejska będzie podejmowała swoje decyzje wyłącznie w interesie największych państw Unii Europejskiej: Francji i Niemiec. Stąd zapowiedź umowy z państwami Mercosur i próba sprzedaży niemieckich samochodów w Ameryce Południowej, a jednocześnie problemy polskiego rolnictwa, które obiektywnie będą wynikać z umowy z Mercosur, są problemami dla państwa polskiego – powiedział.
Według Nawrockiego „Polska musi przejąć rolę lidera – nie sama Polska, ale też kraje Europy Środkowej”. – Mówię tutaj oczywiście o formacie Trójmorza, który dla mnie jest bardzo ważny – zaznaczył. Jego zdaniem, „straciliśmy szansę jako państwo polskie do budowania relacji Unia Europejska-Stany Zjednoczone, nie wykorzystując momentu polskiej prezydencji Unii Europejskiej”.
Karol Nawrocki ocenił, że „budowanie przemysłu zbrojeniowego wspólnie i przy zaangażowaniu firm amerykańskich jest strategicznym interesem państwa polskiego”. W tym kontekście stwierdził, że „w Unii Europejskiej mamy do czynienia z tendencją budowania NATO-bis”. – Dla mnie budowa Sojuszu Północnoatlantyckiego, budowa przemysłu zbrojeniowego, amerykańskie inwestycje na terenie Rzeczypospolitej są gwarancją naszego bezpieczeństwa – oświadczył.
Nawrocki mówił też o swoim pomyśle na projekt ustawy dotyczący „budowy Funduszu Technologii Przełomowych, który ma za zadanie właśnie w relacjach polsko-amerykańskich budować możliwości inwestowania w przemysł technologiczny, w tym przemysł 4.0, na terenie Rzeczypospolitej”.
Podkreślił też, że jest zwolennikiem zbudowania elektrowni jądrowej. – Ale do momentu zbudowania elektrowni jądrowej uznaję, że musimy dbać o niższą emisyjność polskich kopalni – dodał kandydat na prezydenta.