Po trzech zwycięstwach z rzędu gorycz porażki musieli przełknąć piłkarze rezerw Korony Kielce. W 6. kolejce Betclic 3. Ligi Żółto-Czerwoni przegrali przed własną publicznością z drugą drużyną Cracovii 1:2 (0:1). Gole dla gości strzelili Bartosz Biedrzycki (45.) i Ramil Mustafajew (k. 54.), a dla gospodarzy Jakub Budnicki (85.).
Zespół Pasów kończył niedzielne spotkanie w dziesiątkę gdyż w 64. minucie czerwoną kartką ukarany został Patryk Nowakowski.
– Z przebiegu meczu Cracovia nie stworzyła sobie tylu sytuacji, żeby wygrać. Bramki straciliśmy po naszych juniorskich błędach. Potem ciężko nam było ugryźć zespół przeciwny. Natomiast tworzyliśmy sytuacje i uważam, że zasłużyliśmy przynajmniej na remis. Wciąż zbieramy doświadczenie. Jak sobie spojrzymy w protokół, to w pierwszym składzie było u nas ośmiu młodzieżowców. Cracovia postawiła bardziej na doświadczenie, bo szukała punktów. Raz jeszcze powtórzę, że z przebiegu meczu absolutnie nie zasłużyliśmy na porażkę – ocenił trener Marek Mierzwa.
– To na pewno nasza skuteczność, była problemem w tym spotkaniu. Dochodziliśmy do sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Dokładności w niektórych momentach też nam zabrakło. Głupio stracone bramki i niestety przegrywamy dzisiejsze spotkanie – dodał pomocnik Nikodem Kuzera.
– Jako beniaminek uczymy się ligi, adaptujemy się do niej i myślę, że z tygodnia na tydzień będzie nam ciężej. Tym bardziej cieszę się, że zanot9owaliśmy pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Chłopcy zrobili dobrą robotę, bo tak naprawdę faktycznie długimi momentami Korona posiadała piłkę, natomiast miała duże problemy, żeby się przez nasze zasieki obronne przebić. Formacje pracowały bardzo blisko siebie, było ciasno, chłopaki grali ofiarnie i pracowali jeden za drugiego – stwierdził trener gości Krzysztof Mordak.
Za tydzień rezerwy Korony Kielce zmierzą się na wyjeździe z Siarką Tarnobrzeg.