Henryk Ziomek ze Mściowa w gminie Dwikozy od ponad 30 lat wykonuje repliki oryginalnych szabel, używanych w Polsce od końca XVI wieku do początku XVIII stulecia. Są to m.in. szable typu husarskiego, karabele, czy szable tureckie. Odtwarzanie białej broni to jego pasja.
Opiera się na materiałach źródłowych, które zgromadził w swojej biblioteczce oraz na tym, co zobaczył odwiedzając muzea i inne placówki. Płatnerz hobbysta zaznacza, że w szabli bardzo ważne jest jej odpowiednie wyważenie.
– Ręka nie może się męczyć. Jeśli szabla jest źle wyważona, to trudno nią walczyć. Przede wszystkim zadawać ciosy, bo z obroną jest już łatwiej. Robiłem szable dla kolegów z różnych grup rycerskich, były też indywidualne zamówienia m.in z Niemiec, Włoch i z Litwy – wyjaśnia.
Henryk Ziomek dodał, że nie jest to łatwa praca, bo bruzdy w szabli wykonuje się w stali zahartowanej, a więc w bardzo twardym materiale. Biała broń była czasami zdobiona, głównie motywami roślinnymi oraz napisami w języku łacińskim, odwołującymi się do Boga i do Ojczyzny.
– Polskie szable były przeważnie bez zdobień, ale np. szable tureckie były zdobione, ale nie było to regułą – tłumaczy.
Szable Henryka Ziomka znajdują się na wyposażeniu m.in grup rycerskich w Krakowie, Lublinie oraz Chorągwi Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej, dla której w momencie jej powstania zrobił kilka pierwszych szabel.
















