Pożar w powiecie opatowskim. W Wyszmontowie doszczętnie spłonął drewniano-murowany jednorodzinny dom mieszkalny.
Informacja o pojawieniu się ognia dotarła do służb w piątek (2 stycznia) ok. godziny 21.30 – informuje st. asp. Katarzyna Czesna-Wójcik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Opatowie.
– Po dojeździe policjantów na miejsce okazało się, że w budynku tym zamieszkiwała 45-letnia kobieta wraz z 40-letnim partnerem i 10-letnim synem. W chwili zdarzenia dziecka nie było w domu. Przebywał u dziadków – relacjonuje.
W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Para zdążyła się ewakuować przed przyjazdem służb.
– Niestety, budynek spłonął w całości. Powiadomiliśmy Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego, aby znaleźć rodzinie jakieś lokum zastępcze. Zostali umieszczeni w lokalu w Ożarowie – informuje policjantka.

Na miejscu przez ponad 3,5 godziny pracowało 7 zastępów straży pożarnej.
St. asp. Katarzyna Czesna-Wójcik dodaje, że jako wstępną przyczynę pożaru specjaliści wskazali zwarcie instalacji elektrycznej.
Wspólnie ze strażą pożarną, ponownie apelujemy o montowanie w domach czujników dymu i czadu. Jak informował na naszej antenie st. bryg. Marcin Charuba, Wojewódzki Komendant Państwowej Straży Pożarnej, dym unosi się do góry, dlatego czujki dymu montujemy na suficie lub zaraz pod sufitem.
– Jeśli pojawi się zadymienie w pomieszczeniu, to zaraz sensor go wykryje i włączy się alarm. Najlepiej montować je tam, gdzie śpimy, ponieważ w ciągu dnia jesteśmy w stanie zauważyć dym i uniknąć zagrożenia bez czujnika dymu. Inaczej sytuacja wygląda nocą. Z kolei czujki czadu powinniśmy montować tam, gdzie zachodzi proces spalania gazu, czyli tam, gdzie są piecyki gazowe. Trzeba go zamontować ok 1,5 metra nad posadzką. Gdy sensor wyczuje czad, to od razu włączy się alarm. Przede wszystkim należy się wtedy ewakuować i zawiadomić służby pod numerem 112 – radzi strażak.















