15 stycznia kieleccy radni podejmą drugą próbę uchwalenia budżetu na 2026 rok. Prezydent Kielc Agata Wojda stwierdziła na naszej antenie, że to teraz największe wyzwanie, bo od tego zależy dalszy rozwój miasta.
Liczy na refleksję radnych i wzięcie odpowiedzialności za to, jak Kielce będą funkcjonować.
– Wiem, że dzisiaj radni trochę wystraszyli się tej wizji, ale ona jest bardzo realna. Trzeba jasno o tym mówić, że brak budżetu, to dla samorządu tak naprawdę związanie rąk w wielu kluczowych sprawach. To jest administrowanie, trwanie, ale bez żadnych impulsów rozwojowych, bez możliwości realizowania inwestycji rocznych i tak naprawdę bez możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych, bo je trzeba wprowadzić do budżetu, którego de facto nie ma. To także konieczność ograniczenia istotnych zadań, które w tym momencie miasto realizuje, a które nie są zadaniem obligatoryjnym, jak chociażby szczepienia profilaktyczne – argumentuje.
Agata Wojda zaznaczyła, że jest otwarta i spotka się jeszcze z radnymi przed najbliższą sesją.
– Budowanie narracji o braku możliwości spotkania ze mną jest kuriozalne, bo spotykam się z rannymi bardzo często. Nie ma żadnego problemu, żeby się umówić, moje drzwi są zawsze otwarte. Dziś np. spotykam się z przewodniczącym klubu Perspektywy Maciejem Burszteinem. To radni Prawa i Sprawiedliwości formułują tezę o braku dialogu – zwraca uwagę.
Największe wyzwania stojące przed Kielcami w tym roku, to m.in. uzbrajanie terenów inwestycyjnych, zakończenie projektowania dróg na Nowym Malikowie, rewitalizacja Doliny Silnicy, zakup nowych autobusów elektrycznych, czy dalsza realizacja nakładkowych remontów dróg. To także nowa perspektywa unijna. W zeszłym roku Kielce pozyskały ponad 320 mln zł. środków zewnętrznych na ważne inwestycje.
Wszystko to jednak zależy od przyjęcia budżetu na ten rok.












