Krzysztof Antkowiak będzie gwiazdą koncertu charytatywnego, który odbędzie się we wtorek, 6 stycznia, w kościele na Świętym Krzyżu. Podczas wydarzenia, a także po każdej mszy świętej będzie prowadzona zbiórka pieniędzy na leczenie dwóch dziewczynek – Amelii i Wiktorii, chorych na zespół Retta.
– Wierzymy, wierzymy mocno. Mamy dobrych ludzi wokół siebie, jest dużo inicjatyw pomocy dla naszej córki, więc mocno wierzymy – mówi Karolina Wiatrowska, mama Amelki.
Walka toczy się każdego dnia
13 grudnia 2024 roku padła przejmująca diagnoza, że czterolatka jest chora na zespół Retta. Rzadkie, postępujące i ciężkie zaburzenie neurologiczne, które występuje wyłącznie u dziewczynek, zabiera je kawałek po kawałku, zamieniając zdrowe dziecko w „żywą lalkę”. Dodatkowo dziecko ma padaczkę.
Nierówna walka o zdrowie Amelki cały czas trwa. Jak mówi Karolina Wiatrowska, ostatnio córka miała gorszy czas. W grudniu spędziła dwa tygodnie w szpitalu.
– Kolejne już nasze święta nie wyglądały jak święta. Jest ciężko. Walczymy o jej sprawność. Od 1,5 miesiąca nie ma kontaktu z przedszkolem, z dziećmi, czyli z tym, co najbardziej lubi. Mieliśmy też przestój w rehabilitacji, bo Amelka po prostu nie miała na nią siły. Mamy nadzieję, że styczeń okaże się łaskawszy i znów będziemy mogli walczyć o jej zdrowie – przyznaje.
Trudna sytuacja jest także u 2,5-letniej Wiktorii. Jak wyjaśnia jej tata, Dawid Kępa, dziewczynka też ma za sobą pobyt w szpitalu. Spędziła w nim tydzień na początku grudnia, ale wciąż nie doszła do siebie.
– Walczymy o jej sprawność, by wrócić do tego, co było przed jej pobytem w szpitalu. Bardzo we znaki dają się nam problemy gastrologiczne u Wiktorii. Kłopoty z jedzeniem powodują, że słabo przybiera na wadze, jest osłabiona. Cały czas zabiegamy, by miała tę siłę, by jak najszybciej mogła stanąć na własnych nóżkach. Mamy nadzieję, że wszystko będzie zmierzać w tym kierunku – tłumaczy.
Wiktoria przez pierwsze miesiące swojego życia rozwijała się prawidłowo. Jak opisują rodzice, nawet dużo szybciej, niż inne dzieci. Już w czwartym miesiącu potrafiła trzymać wysoki podpór, co napawało ich nadzieją, że szybko zacznie siedzieć, chodzić i poruszać się samodzielnie. Niestety, wkrótce wszystkie umiejętności, które nabyła, zaczęły zanikać.
– Wiktoria mimo swojego wieku, 2,5 lat nie tylko w dalszym ciągu nie chodzi, nie mówi, nie jest samodzielna, ale wymaga 24-godzinnej opieki. Na co dzień zajmuje się nią mama, bo ja wtedy pracuję – dodaje Dawid Kępa.

Pomoc liczona w milionach
Dla obu dziewczynek będą zbierane pieniądze we wtorek, 6 stycznia, po każdej mszy w kościele na Świętym Krzyżu oraz podczas koncertu charytatywnego. Do otworzenia serc i portfeli zachęca ojciec Rafał Kupczak, superior klasztoru na Świętym Krzyżu.
– To, co jest najszlachetniejsze w ludzkim sercu, to jest to, czym się możemy dzielić. Dwa aniołki, dwa „milczące anioły”, jak się mówi o dziewczynkach z zespołem Retta, bo przestają mówić, są przepiękne, wrażliwe. Musimy tam być dla tych dziewczynek, dla ich rodzin, dla ich rodziców. Zebranie takiej kwoty dla zwykłego człowieka jest przerażające, że można stracić nadzieję. Natomiast kiedy się patrzy na tych rodziców, na ich nadzieję, ich optymizm, to jest budujące. Ale musimy ich wspierać nie tylko dobrym słowem. Potrzebują konkretnego wsparcia finansowego. Już wiele udało im się uzbierać, ale do końcowego efektu potrzeba jeszcze naszego wspólnego wysiłku i wierzę, że nam się uda – podkreśla.
A potrzeby są duże. Karolina Witkowska mówi, że na zbiórce na siepomaga.pl jest 3,7 mln zł.
– To ogromna kwota, ale ta, którą musimy zebrać jest jeszcze większa. Cały koszt leczenia Amelki to 10 mln zł, więc nadal brakuje nam prawie 7 mln zł – wylicza.
Mniejszej sumy potrzeba dla Wiktorii, ale – jak mówi Dawid Kępa – droga do celu wciąż jest daleka.
– Na zbiórce na siepomaga.pl mamy 1,8 mln zł, a w naszym przypadku potrzeba 6 mln zł – mówi.
Te pieniądze są potrzebne na kosztowne, nierefundowane leczenie w Stanach Zjednoczonych. To jedyna szansa dla dziewczynek.

Można pomagać w różny sposób
Rodziców dzieci wspierają artyści, którzy zgodzili się wziąć udział w koncercie charytatywnym. Jak zapewnia Paweł Sadrak, odpowiedzialny za stronę muzyczną wydarzenia, to ludzie z otwartymi sercami.
– Nie trzeba ich szczególnie namawiać, bo oni dają cząstkę samego siebie. Koncert rozpoczniemy punktualnie o godz. 16.00 utworem „Raduj się świecie, przyszedł Pan” – organy Tomasz Sadrak, śpiew – moje wykonanie. Później wystąpią: Julia Brożyna – skrzypaczka mieszkająca w Bielinach, studentka Akademii Muzycznej we Wrocławiu, Kapela Kielecczyzna, składająca się z młodych ludzi, mieszkających w różnych miejscowościach w naszym województwie, Marcelina Bidzińska z gminy Pawłów z Zespołem, ksiądz Paweł Rej – muzyk, sekretarz Diecezjalnej Komisji Muzyczno-Organistowskiej w kurii kieleckiej, wykładowca w Instytucie Muzyki UJK w Kielcach, chór Antidotum pod dyrekcją prof. Ewy Robak, a w drugiej części pojawi się Krzysztof Antkowiak – wymienia.
Koncert będzie transmitowany na antenie Polskiego Radia Kielce.
Kto nie będzie mógł wrzucić pieniędzy do puszek, może je przelać na konto, które uruchomili ojcowie oblaci: nr 71 1240 1372 1111 0010 2122 5384 z dopiskiem: „dar dla Wiktorii Kępy i Amelii Wiatrowskiej”.
Wpłat na rzecz Amelki Wiatrowskiej i Wiktorii Kępy można dokonywać poprzez zbiórki na platformie siepomaga.pl. Tam też znajdą Państwo informację, jak przekazać 1,5 proc. podatku.















