
Wiadomość o śmierci Wiesława Myśliwskiego wywołała głębokie poruszenie.
Pisarz urodził się w 1932 roku w Dwikozach, w 1951 zdał maturę w Sandomierzu, a w 2007 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Burmistrz Paweł Niedźwiedź powiedział, że Sandomierz i okolice zawsze zajmowały ważne miejsce w twórczości Wiesława Myśliwskiego i wiadomość o śmierci tej wybitnej postaci została przyjęta z głębokim żalem.
– Wiesław Myśliwski pisał o naszej ziemi jako o źródle swojego pisarskiego świata, miejscu, z którego wyrastała jego wyobraźnia, wrażliwość i opowieści. Żegnamy dziś nie tylko wielkiego autora, ale także człowieka, który przez całe życie niósł w sobie pamięć rodzinnych stron – stwierdził.
Biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz powiedział, że książki, które pozostawił po sobie Wiesław Myśliwski, jak „Ucho Igielne” czy „Widnokrąg” na zawsze pozostaną pewnego rodzaju przewodnikiem po Sandomierzu. Wyraził przekonanie, że pamięć o tym pisarzu będzie kultywowana na ziemi sandomierskiej.
– Tę postać można byłoby nazwać naszym mędrcem, bo chociaż w ciągu swojego życia zmieniał miejsca zamieszkania i tworzenia, to jednak sercem i duszą pozostał związany i z Sandomierzem i z Dwikozami. W jego twórczości możemy odnaleźć prostą, zwykłą, rzeczową, chłopską filozofię, sposób rozumowania, z którym spotykamy się na co dzień – zaznaczył biskup.
Prof. Janusz Detka, literaturoznawca z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego podkreślił, że odszedł Mistrz.
– Dlatego, że w drugiej połowie XX wieku Myśliwski stopniowo, powoli, rzadko wydając książki, stawał się prawdziwym mistrzem polskiej literatury. Odszedł mistrz języka, mistrz pięknej mowy, ale także mistrz jeśli chodzi o sposób opowiadania, który komuś może się wydawać cokolwiek stary. Natomiast jest to literatura, która nie tylko działa fabułą, ale literatura, która działa przede wszystkim refleksją o człowieku, refleksją o świecie. Z przykrością żegnamy Mistrza – zaznaczył.
Andrzej Dąbrowski, wieloletni dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Kielcach przyznał, że z wielkim smutkiem przyjął wiadomość o śmierci Wiesława Myśliwskiego.
– Wydaje mi się, że nie ma już drugiej takiej osoby, takiego pisarza we współczesnej, polskiej literaturze, nie ma kogoś takiego, kto by tak pisał jak Wiesław Myśliwski. I chyba był on przedstawicielem tej twórczości literackiej, która odchodzi albo już odeszła. Stąd to poczucie wielkiego smutku – powiedział.
Dodał, że to jedna z najważniejszych osób, jakie spotkał w swoim życiu.
– Uważam go za takiego współczesnego mędrca. Nie boję się tego słowa. To był naprawdę bardzo wybitnie mądry człowiek, ogromnie oczytany. Niezależnie od tego, jakie tematy pojawiały się w rozmowach, nawet jeśli niektóre wywoływały w rozmówcach emocje, zacietrzewienie, to u Wiesława Myśliwskiego był dystans, jakaś mądrość w patrzeniu na problem, na świat. Natomiast te moje z nim rozmowy, zawsze były dla mnie kształcące, zawsze mogłem z tego wyciągać jakieś ważne wnioski i czegoś nowego się uczyć, albo uczyć się, czytając książki, które mi zasugerował, żeby po nie sięgnąć – powiedział.
Wiesław Myśliwski – pisarz, który mówił, że słowo jest cudem

Andrzej Dąbrowski wspominał, że w ostatnim czasie nie mógł się dodzwonić do pisarza. Z powodu choroby już nie odbierał telefonu, a rozmawiali regularnie.
– Mieliśmy kontakt w miarę częsty, telefoniczny, raz na miesiąc czy na półtora miesiąca. Zdarzało się też, że bywałem kilkakrotnie w domu pisarza w Warszawie. Mieszkał w stolicy, ale zawsze interesował się tym, co się dzieje w regionie. Zawsze kiedy rozmawialiśmy, był taki moment, kiedy pytał o to, co słychać w kulturze kieleckiej, co w regionie, co w bibliotece. Jak mówił kiedyś, chyba przy okazji nadawania mu tu honorowego obywatelstwa Miasta Kielce w Dawnym Pałacu Biskupów Krakowskich, że pochodzi z regionu, który jest urodzajny w literaturę. Miał tego świadomość, że w jakiś sposób jest też jednym z tych twórców, którzy wpisują się w literacką historię regionu świętokrzyskiego i do tego się odwoływał – zaznaczył.
Andrzej Dąbrowski zwrócił uwagę, że Wiesławowi Myśliwskiemu czasami doskwierało to, że zaszufladkowano go, mówiąc o nim pisarz chłopski, albo pisarz nurtu chłopskiego.
– Oczywiście nie odcinał się od źródeł, od kultury chłopskiej. Wręcz wracał do niej, mówił o niej bardzo świadomie i podkreślał jej wartość, ale budował teksty o walorach uniwersalnych. Nie uważał, że jeśli bohater pochodzi ze wsi, to literatura jest chłopska, jednak jeśli rozmówca, dziennikarz tak rozumiał jego pisarstwo, to czasem go to irytowało. Bo tak naprawdę ta twórczość pisana tak skondensowanym językiem, językiem poetyckim, miała ze wszech miar walor uniwersalny. Może bardziej to zauważali ci, którzy czytali Myśliwskiego i patrzyli na niego z innej perspektywy, nie tej polskiej – stwierdził.
Andrzej Dąbrowski przywołał przykład Billa Johnstona – tłumacza książek Myśliwskiego na język angielski.
– Mówił o własnych, pierwszych doświadczeniach z językiem utworów Myśliwskiego. Wspominał o tym, jak zupełnie przypadkiem na straganie w Krakowie kupił jakiś egzemplarz powieści „Kamień na kamieniu” Wiesława Myśliwskiego i jak oczarowała go ta powieść, język tej powieści. I właściwie to sprawiło, że zaczął Myśliwskiego przekładać. Gdyby patrzeć na jego twórczość właśnie tak, to może bardziej widzielibyśmy w nim tę wielką uniwersalność, tę wielką refleksję nad losem ludzkim, ten wybitny, nie do podrobienia chyba język prozy Wiesława Myśliwskiego. I może łatwiej by nam przyszło powiedzieć o nim jako o tym pisarzu, który powinien, a nie dostał Literackiej Nagrody Nobla, bo osobiście mam takie przekonanie, że powinien – stwierdził.
– Odejście Wiesława Myśliwskiego to ogromna strata dla całego środowiska literackiego – powiedziała Anna Zielińska-Brudek, prezes Okręgu Kieleckiego Związku Literatów Polskich.
– Z ogromnym smutkiem przyjęłam tę wiadomość, ponieważ już od lat śledziłam twórczość mistrza pióra, a podczas bezpośrednich spotkań chłonęłam jego mądrość. To, co zapadło mi głęboko w sercu, zapisałam w literackim pamiętniku – przyznała.

Anna Bokwa, właścicielka Galerii i Restauracji „Widnokrąg” w Sandomierzu powiedziała, że to miejsce zostało osobiście naznaczone przez Wiesława Myśliwskiego, który zgodził się, aby kamienica nosiła tę samą nazwę, co tytuł jego powieści i do niej bezpośrednio nawiązywała.
– Zapytałam kiedyś wprost Wiesława Myśliwskiego, czy chciałby mieć swój pomnik w Sandomierzu, na co odpowiedział, że „Widnokrąg” jest tym miejscem, o którym marzy niejeden pisarz i artysta, czyli miejscem tętniącym życiem, upamiętniającym jego twórczość, pracę i osobę, ale nie w posągowy sposób i to mu bardzo odpowiada. Pan Wiesław często telefonował do nas, mieliśmy zaszczyt gościć go tutaj 6 lat temu, dopytywał jak się miewa to miejsce i prosił, aby kontynuować tę pracę – dodała.
W bibliotece w „Widnokręgu”, gdzie na co dzień znajdują się dzieła Wiesława Myśliwskiego, z powodu jego śmierci urządzony został kącik pamięci. Wyłożona jest księga pamiątkowych wpisów, na biurku stoi zdjęcie pisarza przepasane czarną wstęgą, a powyżej wisi obraz Stanisława Baja, ten sam, który jest na okładce najnowszego wydania powieści „Widnokrąg”.









![GÓRNIK ZABRZE - KORONA KIELCE [ZAPIS RELACJI] - Radio Kielce Fot. Jarosław Kubalski - Radio Kielce](https://radiokielce.pl/wp-content/uploads/2026/04/MGM5133-350x250.jpg)

